Przegląd prasy

Przejeżdżanie skrzyżowania na czerwonym

31 maja 2008

“Express Ilustrowany Łódź” relacjonuje: w ciągu godziny, między 11.30 i 12.30, skrzyżowanie al. Piłsudskiego i al. Rydza-Śmigłego w kierunku na Widzew ponad 100 kierowców przejechało na czerwonym świetle. Podobnie było na pozostałych kierunkach ruchu. Przejeżdżanie skrzyżowań na czerwonym stało się w Łodzi nagminne. Zielone światło dla samochodów jadących z Retkini na Widzew na "skrzyżowaniu marszałków" pali się około 30 sekund. Następnie przez 2 sekundy na sygnalizatorze pojawia się żółte - rzadko który kierowca reaguje na to naciśnięciem hamulca. Gdy zapala się czerwone, samochody wciąż jadą! Zwykle przejeżdża jeszcze od 2 do 4 aut. Nierzadko pojazdy, które ruszają z poprzecznego kierunku, muszą zwalniać, by nie spowodować wypadku. - Kierowcy są sfrustrowani jazdą po Łodzi w żółwim tempie - mówi asp. Wojciech Milecki z Sekcji Ruchu Drogowego komendy Miejskiej Policji w Łodzi. - Ci, którzy stoją w korku 2, 3 zmiany świateł, gdy są wreszcie blisko skrzyżowania, przejeżdżają je mimo nadawanego już czerwonego. To oczywiście naganne. Nic nie tłumaczy takiego zachowania. Niestety to wykroczenie przebiło się do niechlubnej czołówki najczęściej popełnianych na łódzkich ulicach. Przyłapani na nim muszą liczyć się z mandatem nawet do 500 zł i 6 punktami karnymi.

Od początku roku ponad 110 łódzkich kierowców przekroczyło maksymalną liczbę 24 pkt karnych. W ich "dorobku" są m.in. punkty właśnie za niestosowanie się do sygnałów świetlnych. W projekcie zmian w taryfikatorze wykroczeń podniesiono wysokość "widełek" mandatu za przejeżdżanie skrzyżowania przy czerwonym świetle. Kierowca zapłaci od 200 zł do 500 zł, a nie - jak teraz - od 20 zł do 500 zł.

Słowa kluczowe sygnalizacja świetlna