
(Fot.: PD@N 392-61)
- Do tragicznego w skutkach pożaru doszło w Komorowie (gm. Kampinos) pod Warszawą, gdzie niemal doszczętnie spłonął samochód osobowy, w środku było 2-letnie dziecko, w ciężkim stanie trafiło do szpitala - podaje TVN24. - Ojciec przyjechał z pracy i dziecko poprosiło go o to, by móc pobawić się w samochodzie. Wtedy doszło do samozapłonu samochodu - powiedział Mariusz Mrozek z KSP.
- Około godz. 9.10 doszło do samozapłonu samochodu na ul. Słowiańskiej w Poznaniu. Kierowca akurat opuścił na chwilę pojazd, a gdy wrócił, samochód stał już w płomieniach.
- Itd. itd.
To rzadko spotykane, jednak śmiertelnie niebezpieczne zjawisko, jakim jest samozapłon samochodu, może wystąpić praktycznie w każdym pojeździe. Płomień powstaje, gdyż w wyłączonym samochodzie prąd nadal płynie i w połączeniu z korozją styków daje iskrę i - w efekcie - samozapłon pod maską auta – oceniali eksperci w opiniach przygotowanych kilka lat wcześniej na zlecenie jednej ze znanych marek samochodów, która odnotowała serię samoistnych zapaleń. Wówczas producent zalecił właścicielom niezostawianie dzieci i zwierząt w zaparkowanych dłużej samochodach.
Jak ustrzec się przed samozapłonem? Zapytaliśmy eksperta od diagnostyki pojazdów
W ciągu dwóch lat w powiecie koszalińskim spłonęło prawie 70 pojazdów – informuje “Głos Koszaliński”. I dalej czytamy: w połowie przypadków przyczyną były wady techniczne lub samozapłon. Dlaczego? – Przyczyn jest wiele – odpowiada Ryszard Chiniewicz, szef serwisu przy Okręgowej Stacji Kontroli Pojazdów przy ul. Gnieźnieńskiej w Koszalinie, diagnosta z 30-letnim stażem pracy. – Są usterki charakterystyczne dla konkretnych modeli aut. Najczęstszą przyczyną samozapłonu w autach benzynowych jest nieszczelność w układzie paliwowym – wyjaśnia. Jeśli przewody wysokiego napięcia, które prowadzą do świec, wywołują iskrę na zewnątrz układu, do zapalenia może dojść podczas pracy silnika. Zapalić się może też zaparkowany samochód. – Trzeba bowiem pamiętać, że katalizator w trakcie jazdy rozgrzewa się nawet do sześciuset stopni Celsjusza. Wystarczy wtedy, że wejdzie w kontakt z paliwem lub jego oparami i auto się zapali – tłumaczy ekspert. Choć trudno w to uwierzyć, źródła ognia można też szukać w wadach technicznych układu wspomagania kierownicy. – Hydrauliczno-elektryczny jest często umiejscowiony za nadkolem samochodu. To miejsce jest szczególnie zagrożone korozją, bo właśnie tam osadza się sól i piach. Wystarczy też uderzenie kamienia w nadkole, co odsłoni instalację elektryczną. Przewody mogą się stopić, a wtedy ryzyko pożaru jest bardzo duże – przestrzega koszalinianin. W dalszej części swojej wypowiedzi ekspert wskazuje na takie przyczyny jak: moduł ABS; zaśniedziale styki bezpieczników; ale też ryzyko samozapłonu powodują sami kierowcy, ci którzy w nowoczesnych samochodach dokonują samodzielnych przeróbek mechanicznych i elektrycznych. Wystarczy nieumiejętnie zamontowane radio czy CB, czy przeróbki “anglików”. I na koniec rada eksperta – zbadać w pojeździe stan elektryki w specjalistycznych stacjach, które dysponują specjalnym oprogramowaniem; wymienić zużyte elementy mechaniki czy elektryki.