Przegląd prasy

Przyzwoicie przygotowany kursant radzi sobie z testami

10 stycznia 2011

fe33773310c45f6ce207e2b55e6483a6ba378524

(Fot.: PD@N 371-25)

Wolno, ale mija szum medialny wokół zmiany pytań egzaminacyjnych na prawo jazdy. WORD-y podkreślają, że nie zauważono jakiejkolwiek zmiany statystyki zdawalności. Tak więc raczej nieprawdziwe są doniesienia, iż biedni kandydaci na kierowców zostali pozostawieni sami na placu boju, oko w oko z nowymi testami. Testów nowych było niewiele, dotyczyły one obowiązujących zmian prędkości na autostradach i drogach ekspresowych o czym pisały gazety i dyskutowało środowisko. Trudno więc przyjąć, że nie znali tych nowych wielkości. Inne zmiany w pytaniach testowych to obowiązujące przepisy w nieco zmienionej formule pytania. Tak więc też trudno przyjąć, że zmiana formy zapytania bez zmiany przepisu wpłynie na zdawalność. Pierwszy tydzień egzaminowania po zmianach podsumował już WORD w Sieradzu. Trzy robocze dni stycznia przyniosły spadek zdawalności we wszystkich kategoriach. W grudniu teorię oblewała co czwarta podchodząca do egzaminu osoba, w początkach stycznia - co trzecia. Wśród podchodzących do egzaminu na najpopularniejszą kategorię, czyli B, zdawalność spadła z ponad 74 proc. do 62,7 proc. - Ale ostatecznych wniosków z tych danych wyciągać nie można, ponieważ na początku roku do egzaminów podchodzi mała liczba kandydatów. Dotychczas w 2011 r. było ich 105 - mówi Henryk Waluda, dyrektor sieradzkiego WORD. Według Waludy, przyzwoicie przygotowany kandydat powinien poradzić sobie z testem, nawet jeśli nie zdążył zapoznać się z dodanym przez ministerstwo materiałem. - W testach zwykle pojawia się jedno z nowych pytań na 18 w zestawie, a kandydaci nie zaliczają egzaminu dopiero przy trzecim błędzie - przypomina Waluda. Łukasz Kucharski, dyrektor WORD w Łodzi, twierdzi, że w jego ośrodku w styczniu zdawalność teorii nie spadła. - Dalej waha się między 87 a 89 procent - utrzymuje Kucharski. Jego zdaniem, w puli nowych zadań nie ma takiego, z którym zdający mają szczególny problem. Jednak wśród kursantów zdziwienie budzi m.in. pytanie o definicję "kolejki turystycznej". Tu trzeba zaznaczyć dwie z trzech odpowiedzi, mówiące m.in. o ciągniku rolniczym i przyczepie dostosowanej do przewozu osób. Kursant musi również wiedzieć, w jakich warunkach może korzystać z telefonu komórkowego oraz ile czasu należy przebywać na obszarze Polski, aby móc ubiegać się o prawo jazdy.