Przegląd prasy

Ridicske prukazy (prawo jazdy) po czesku?

9 czerwca 2009

Jeśli w Polsce egzamin jest zbyt trudny, zawsze można go zdać za granicą. Ostatnio modnym celem takiej turystyki stały się Czechy - informuje “Kurier Lubelski”. Tam zdawalność sięga ponad 90 proc. Prawko przywiezione zza granicy można bez problemu wymienić na polskie. - Występujemy do organu, który wydał dokument, z prośbą o potwierdzenie jego wystawienia. W większości przypadków nie trzeba zdawać dodatkowego egzaminu - tłumaczy Paweł Dudak, zastępca dyrektora Wydziału Komunikacji Urzędu Miasta Lublin. Zainteresowanie takim rozwiązaniem coraz większe, internauci wymieniają doświadczenia. Może warto przytoczyć jedną z wypowiedzi: “W Czechach nie ma problemu z prawem jazdy. Istnieje tylko problem językowy. Samo prawo kosztuje od 5 tys. kc. Musisz tylko we własnym zakresie zatroszczyć się abyś rozumiał pytania testowe i umiał porozumieć się z instruktorem” - instruuje internauta, który przebywa w Czechach od półtora roku. Dodamy, że to nie jest jedyne utrudnienie, pozostaje jeszcze kwestia udokumentowania czasowego pobytu w Czechach i innych dokumentów czeskich. Reporter Radia Wrocław sprawdził, jak to jest w rzeczywistości: Zasady są proste - mówi Oldřich Babák, właściciel szkoły jazdy z Pilnikova. Egzamin przeprowadza go urzędnik z gminnego wydziału komunikacji. Test wyboru, w którym odpowiadamy na 25 pytań. Mamy na to 30 minut. Maksymalnie można zdobyć 50 punktów, minimum do zaliczenia to 43 punkty. Później egzaminator przy samochodzie zadaje dwa pytania z dwudziestu pięciu możliwych na temat obsługi pojazdu. Kolejny etap to jazda po mieście. W drugiej części egzaminu odpowiadamy na dwa spośród 25 pytań dotyczących znajomości obsługi samochodu. Na koniec, w towarzystwie instruktora i egzaminatora, autem, którym odbywaliśmy szkolenie, wyjeżdżamy na ulice. Egzamin praktyczny obejmuje jazdę w mieście i poza nim. Kierowca musi raz gwałtownie zahamować, symulując sytuację awaryjną. Jeśli mimo wszystko nie uda się nam zaliczyć egzaminu, można przystąpić do niego ponownie po pięciu dniach. Instruktor Oldřich Babák twierdzi, że wyjątkowo rzadko zdarza się, by ktoś zdawał egzamin trzykrotnie. Co ciekawe do egzaminu można przystąpić z własnym tłumaczem i nie trzeba wcale znać czeskiego. Natomiast kurs na prawo jazdy, w Czechach trwa 39 godzin. Szkolenie na ulicach zajmuje 28 godzin, reszta to nauka przepisów. Dlaczego jednak Polacy masowo nie próbują robić kursów i zdawać egzaminów u naszych sąsiadów. Jest jedna bariera. Trzeba dostarczyć do urzędu dokumenty o podjęciu pracy u naszych południowych sąsiadów, albo potwierdzony przez policję meldunek tymczasowy na co najmniej 185 dni. Kurs i egzamin w Czechach kosztują łącznie 10 tys. koron, czyli ok. 1700 zł.

I odpowiedź na pytanie dlaczego łatwiej: - Choć Czesi ustalają zasady egzaminów w oparciu o te same unijne przepisy co my, nie komplikują ich zbyt szczegółowymi wytycznymi dla egzaminatorów. Dlatego egzaminy u nich są łatwiejsze - uważa Robert Tarsa, dyrektor jeleniogórskiego WORD. Jak przyjazny dla kursantów czeski system sprawdza się na drodze? Według zawodowych kierowców, którzy często odwiedzają naszych południowych sąsiadów, ich umiejętności wcale nie są mniejsze.

09e1fd98184af77944270b5abc7a38d12ee04be4(302-13)

f877efc6805116e0209d9ed102d540543c555e56 (302-14)