Przegląd prasy

Samochód na kierowców w wózkach inwalidzkich

12 stycznia 2010

d56fd7fcf00cb01466fd875c9d93be2eaf7bfd96

(Fot.: PD@N 326-20)

f5a48d4b331dc2f68a5e1637fafe9890bf6f7c5e

(Fot.: PD@N 326-19) ^By dostać się do środka tego samochodu, niepełnosprawny nie będzie musiał narażać się na niewygody, przesiadając się z wózka na fotel. Po pochylni wjedzie na swoim wózku pod samą kierownicę.

Elektryczny pojazd miejski “Kul-Car” dla kierowców poruszających się na wózku inwalidzkim, zaprojektowali młodzi wynalazcy, a wkrótce na Politechnice Warszawskiej ruszą prace nad jego prototypem. Dwa i pół metra długości, ponad półtora metra szerokości, prędkość 50 km/godz. i 600 kg wagi - taki jest, na razie na papierze. Zaprojektowali go konstruktorzy: Marlena Krzyżanowska (absolwentka Politechniki Warszawskiej i studentka Akademii Sztuk Pięknych) oraz Krzysztof Buczek (doktorant w Instytucie Badań Systemowych PAN). Opiekunem projektu był dr inż. Bogdan Kuberacki. Młodzi konstruktorzy szukają prywatnych inwestorów. Samochodzik jest tak zaprojektowany, by kierowca nie musiał przesiadać się z wózka na fotel. Po specjalnej platformie osoba na wózku wjedzie do środka samochodu pod samą kierownicę. Zaletą pojazdu jest też to, że zmieści się na zwykłym miejscu parkingowym (normalnie miejsca dla osób niepełnosprawnych są szersze). Będzie też bagażnik. Elektryczny napęd pozwoli rozwinąć prędkość do 50 km/godz. Pod względem cenowym ma on być dostępny dla każdego. Wynalazcy wyliczyli, że prototyp będzie kosztować ok. 20 tys. zł. Niepełnosprawni będą mogli starać się o dofinansowanie z PFRON-u. Konstruktorzy dostali od dziekana wydziału energetyki i lotnictwa Politechniki Warszawskiej list intencyjny. Wydział pomoże przy budowie prototypu i udostępni laboratoria. Praca konstruktorów nietypowego pojazdu już została doceniona - wygrali konkurs "Młody Wynalazca 2009", któremu patronuje minister nauki i szkolnictwa wyższego. Dzięki temu ich projekt był prezentowany na Światowych Targach Wynalazczości, Badań Naukowych i Nowych Technik w Brukseli. - Wzbudził duże zainteresowanie - cieszy się Krzysztof. Pomysł podoba się też Piotrowi Pawłowskiemu, prezesowi stowarzyszenia Przyjaciół Integracji, które pomaga niepełnosprawnym. - Kiedyś na naszych drogach sprawdzał się motorowy pojazd dla niepełnosprawnych kierowców picolo. Teraz bardzo brakuje czegoś między zwykłym samochodem, a wózkiem inwalidzkim. Transport publiczny nie spełnia wszystkich naszych wymagań. Taki pojazd sprawdziłyby się nie tylko w dużych miastach, ale także w miasteczkach i na wsiach. Pomógłby wrócić do życia społecznego, do aktywności - mówi. Marlena i Krzysztof wierzą, że prototyp będzie gotowy w przyszłym roku.