Wszędzie tam, gdzie trwa wojna albo gospodarczy boom o niestabilnych fundamentach. W zasadzie wszystkie firmy produkujące pancerne auta bądź tylko opancerzające to, co można dostać na rynku, mają ofertę w języku rosyjskim. Duże partie samochodów kupują poważne instytucje, np. ONZ dla swoich pracowników bądź dyplomatów wybierających się w rejony ogarnięte wojną. Każda głowa państwa, która podróżuje autem, jest odgrodzona od świata i potencjalnych zagrożeń grubą warstwą stali, kewlaru i pancernych szyb. Zaraz, ale ja koś tych pancerzy nie widać na ulicach? Owszem, bo nie ma być widać. Na pierwszy rzut oka opancerzone auto nie może się odróżniać od modelu seryjnego. Tak jak dla złodzieja naklejka na samochodzie informująca o rodzaju zamontowanego alarmu jest w zasadzie instrukcją obsługi, tak dla terrorystów i zamachowców widoczne opancerzenie wskazywałoby jedynie, jakiej broni użyć - czytamy w “Gazecie Wyborczej”. Reguły ochrony określili niegdyś policjanci z niemieckiej służby kryminalnej - BKA. Poziom oznaczany jest symbolami od B1 do B7 i oznacza kaliber i rodzaj amunicji, jaka nie przebije danego auta. B1 - najniższa klasa - ochroni cennego pasażera przez ostrzałem ze śrutówki, a także przed grupą agresywnych wyrostków z bejsbolami. Najpopularniejsza jest wersja B4 -wytrzymująca ostrzał z pistoletów do kalibru 44, czyli popularnego Magnum. Opancerzenie B4 mają na przykład samochody BMW serii 3 Security, Security oraz X5 Security, a także Maybach 57/62 i Mercedes EGuard. Klasy B6 i B7 pozwolą przeżyć atak z kałasznikowów. Najwyższy poziom ochrony to domena BMW serii 7 High Security, Mercedesa S-Guard oraz G-Guard. Auta zabezpieczone są też przed atakami granatów i środków chemicznych. Samo posiadanie opancerzonego samochodu znaczy tyle, że musicie rozejrzeć się za kierowcą z prawem jazdy kategorii C. Powód? Masa – radzi dziennik. Opancerzona limuzyna waży od dwóch do czterech razy więcej niż model bazowy. Do tego potrzebny jest jeszcze wyszkolony kierowca.