Dramatyczna akcja w autobusie 54 w Bydgoszczy. Kierowca – Zbigniew A. - pospieszył na ratunek umierającemu pasażerowi. Wezwał pogotowie, ale nie czekał na przyjazd lekarzy, tylko zaczął ratować umierającego. Przeniósł bezwładnego, nieprzytomnego pasażera na środek autobusu. Tylko tu było wystarczająco dużo miejsca, żeby rozpocząć reanimację. “Nie wiedziałem, czy to zawał, czy może udar. Co gorsza, ten człowiek przestawał oddychać. Kilka razy wydawało mi się, że to już koniec – powiedział kierowca. Podtrzymywanie pracy serca przez trwało przeszło kwadrans. Pasażer przeżył. Bez tak szybkiej pomocy nie miałby większych szans na przeżycie – potwierdził lekarz dyżurny Jestem dumny ze swego pracownika i cieszę się, że nasze szkolenia z pierwszej pomocy mają sens – stwierdził Witold Dębicki, dyrektor Miejskich Zakładów Komunikacyjnych.