
(Fot.l: PD@N 340-4) ^ Słupki wykonane są z poliuretanu. Każdy jest koloru pomarańczowego, posiada wysokość 750 mm i średnicę słupka 80 mm. Podstawa jest konstrukcją niezależną od konstrukcji pionowej słupka, zapewniając łatwą wymianę uszkodzonych słupków. Są one uchylne, wykonane w sposób zapewniający bardzo wysoką odporność na uderzenia mechaniczne, wywołane ewentualną kolizją z pojazdami. Dobrą widoczność po zmierzchu zapewniają trzy odblaskowe pasy o szerokości 55-70 mm.
GDDKiA: Słupki bezpieczeństwa stawiane w osi drogi (jak w przypadku 4-pasowego odcinka Leszno - Rydzyna) słupki poliuretanowe budzą również kontrowersje, gdyż w opinii kierowców utrudniają wyprzedzanie. Jednakże prawidłowo ustawione na - wg kierowców - tzw. “szybkich” odcinkach dróg wizualnie zmuszają kierującego do przestrzegania dozwolonej prędkości i uniemożliwiają niedozwolone wyprzedzanie na podwójnej linii ciągłej. I najważniejsze - od momentu ustawienia słupków poliuretanowych na obu odcinkach nie było żadnych wypadków.
20 tys. zł już zapłacili drogowcy za wymianę uszkodzonych słupków rozdzielających dwa pasy ruchu na krajowej "17”. Zdaniem rolników, problem słupków zostanie rozwiązany już w najbliższe żniwa. Skoszą je szerokie kombajny, które wyjadą na drogę.
520 słupków wyrasta z asfaltu w sumie na 17 kilometrach drogi pomiędzy Fajsławicami a Łopiennikiem. Od jesieni ub. roku pilnują, by kierowcy na zjazdach nie wyprzedzali na podwójnej ciągłej. - Słupki? Po to jest podwójna linia ciągła, aby jej nie przekraczać - komentuje prof. Marek Opielak, rektor Politechniki Lubelskiej i biegły z dziedziny techniki motoryzacyjnej. - W awaryjnej sytuacji, gdy kierowca musi szybko ominąć przeszkodę, np. pieszego czy zwierzę, nadzieje się na słupki. Nie ma możliwości wykonania bezpiecznego manewru bez uszkodzenia auta. - Słupki denerwują też kierowców. - Tirowcy, którzy zajeżdżają do naszego sklepu, mówią, że specjalnie walą w te słupki, aby je wyciąć - mówi rolnik z Łopiennika.
Jak ustalili dziennikarze “Dziennika Wschodniego”, koszt zakupu i wymiany jednego słupka to 200 złotych. Do tej pory drogowcy musieli wymienić 100 uszkodzonych słupków, kolejne 12 "wyremontowano” i zamontowano ponownie. W tej chwili brakuje ok. 80 szt. Będziemy je uzupełniać - mówi Krzysztof Nalewajko, rzecznik lubelskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.- Powinni je usunąć, przecież to droga krajowa - denerwuje się kierowca z Zamościa, który kilka razy w tygodniu pokonuje tę trasę. - Kilka dni temu na pojedynczy pas wyjechał ciągnik z obornikiem. Przez kilkaset metrów wlokła się za nim kolumna aut. Ani ominąć, ani zjechać, bo z lewej słupki, a z prawej głęboki rów melioracyjny.- Jeśli nawet nie byłoby słupków, a jedynie podwójna ciągła, to i tak kierowcy nie łamiąc przepisów nie mogliby wyprzedzić wolniejszego pojazdu - zauważa Krzysztof Nalewajko. - Ale po kilkuset metrach kierowcy mają do dyspozycji dwa pasy i mogą bezpiecznie wyprzedzić - dodaje.