
(Fot.: PD@N 420-30)
Już po raz ósmy w skali globalnej, w trzecią niedzielę listopada, obchodzony jest Światowy Dzień Pamięci o Ofiarach Wypadków Drogowych. W obchody zaangażowane są ONZ, Światowa Organizacja Zdrowia/WHO i Europejska Federacja Ofiar Wypadków Drogowych/FEVR. W tym dniu wspominamy tych, którzy zginęli w wyniku zdarzenia na drodze, lub zostali w jego wyniku poszkodowani. Bezpośrednie ofiary wypadków - to na całym świecie około 1,3 miliona osób rocznie zabitych lub zmarłych po odniesieniu obrażeń i kilka milionów ciężko okaleczonych. W Polsce w 2011 roku zginęło 4189 osób, a 49 501 zostało poszkodowanych, ale ofiarami są także ich najbliżsi: rodzice, rodzeństwo, współmałżonkowie, dzieci, przyjaciele - z reguły doświadczający nie tylko traumy, ale także narażeni na niedostatek, wręcz biedę po utracie żywiciela rodziny lub zmuszeni ponosić ciężary opieki nad kalekim krewnym. Dlatego powinniśmy mówić o dziesiątkach milionów ofiar wypadków drogowych - w skali świata i dziesiątkach tysięcy - w skali Polski. Poświęćmy im chwilę milczenia i refleksji 18 listopada.
W tym dniu nie wolno nam zapomnieć także o ludziach, którzy na co dzień stykają się z tą traumą, wykonując pracę na miejscu wypadku: lekarzom, ratownikom, strażakom, policjantom... Sytuacje, z którymi się spotykają, nie pozostają dla nich obojętne.
Każdy z nas, w każdej chwili, może dołączyć do tego kręgu, każdy może stać się ofiarą wypadku drogowego. To zwykle kwestia nieszczęśliwego zbiegu okoliczności, ale przede wszystkim wynik czyjejś nieuwagi, brawury, czy braku reakcji. Nie musimy być bezradni w obliczu tych zagrożeń. Tak dużo od nas zależy. Wystarczy znać i przestrzegać podstawowe zasady bezpiecznego udziału w ruchu drogowym. Uczymy się ich już w szkole, mają obowiązek je znać i przestrzegać posiadacze kart rowerowych i praw jazdy, wszyscy uczestnicy ruchu drogowego. Ale czy zawsze przestrzegamy?
Często nasze postępowanie na drodze, zwłaszcza za kierownicą samochodu, jest nacechowane egoizmem, brakiem szacunku, lekceważeniem własnego i cudzego zdrowia i życia.
Siadając trzeźwi i wypoczęci za kierownicą, zapinając pasy, dbając o właściwe oświetlenie roweru, zakładając elementy odblaskowe po zmroku na nieoświetlonej drodze możemy zminimalizować ryzyko. Nie przeceniajmy swoich umiejętności, przestańmy się ciągle śpieszyć, dostrzeżmy innych.
To nieprawda, że wypadki były, są i będą zawsze ! Nie muszą być!