





(Fot.: PD@N 459-69-74)
W Pile do protestu stanęli członkowie i sympatycy Stowarzyszenia Ośrodków Szkolenia Kierowców w Pile. To kolejny protest wynikły na fali niezadowolenia i trudności w prowadzeniu pracy szkoleniowej z kandydatami na kierowców i kierowcami, które rozpoczęły się po wejściu w życie ustawy z 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami. - Nie negujemy obecnych zmian, ale chcemy, aby system funkcjonował normalnie i nikomu nie przysparzał problemów - mówi dziennikarzowi jednego z portali Jacek Nowicki z OSK "Elka-Drive". Analizując zaistniałą sytuację podsumował: Przezto zamieszanie mało osób jest zainteresowanych kursem na prawo jazdy. Ulicami miasta przejechała kolumna pojazdów szkoleniowych, instruktorzy i właściciele ośrodków szkolenia i inni związani z branżą oraz popierający protest uczestniczyli w zorganizowanej przed budynkiem WORD konferencji prasowej. Redakcja Tygodnika PRAWO DROGOWE@NEWS poprosiła o krótką rozmowę prezesa Krzysztofa Skałeckiego. Oto co nam powiedział:

^ Krzysztof Skałecki (fot.), prezes Stowarzyszenia Ośrodków Szkolenia Kierowców w Pile, instruktor i właściciel OSK “SKAŁA” w Krzyżu Wielkopolskim (Fot.: PD@N 459-68)
Pytanie: Jako w jednym z trzech miejsc w Polsce, także w Pile odbył się protest szkoleniowców branży nauki jazdy kandydatów na kierowców i kierowców. Właśnie tak postanowiliście podkreślić swoje niezadowolenie z trudnej sytuacji w szkołach jazdy powstałej po wejściu w życie ustawy o kierujących pojazdami, czyli po 19. stycznia 2013 roku. Jak ocenia Pan przebieg manifestacji? Spełniła nakreślone cele?
Odpowiedź: Moim zdaniem manifestacja miała bardzo dobry wpływ na środowisko, nastąpiła integracja. Dzisiaj, nawet osoby spoza środowiska dzwonią i pytają co robimy i co będziemy robili. Czyli skutek był zdecydowanie bardzo dobry.
Pytanie: Jak dzisiaj wygląda sytuacja w ośrodkach szkolenia kierowców w ostatnich tygodniach? Jakie są nastroje? Czy rzeczywiście następują redukcje etatowe, a nawet zamykanie ośrodków?
Odpowiedź: Tak, niestety z przykrością muszę stwierdzić, że tak. Zamykane są ośrodki, zwalniani instruktorzy, zainteresowanie kandydatów na kierowców szkoleniem - znikome. Do ośrodków zgłasza się bardzo niewiele osób. Zdecydowanie jest niewesoło.
Pytanie: A jaki - Pana zdaniem - jest sposób na wyjście z tej sytuacji?
Odpowiedź: Sposób jest, chodzi o to, aby sprawy się wyjaśniały. Dzisiejsze zawirowania nie wpływają na stabilizację sytuacji w ośrodkach szkolenia. Po pierwsze, ludzie boją się nowego. Nowe zasady egzaminu teoretycznego, zdawalność 10. procentowa - to kolejne sygnały. I jeszcze - media, które wiele spraw nagłaśniają zbyt mocno.
Zdecydowanie nie pomaga istniejąca procedura pobierania numeru Profilu Kandydata na Kierowcę i ta “wojna” między dostawcami systemów teleinformatycznych. To jest duże utrudnienie. Trzeba pamiętać, że Polska nie zaczyna i kończy się na dużych miastach. Z tych małych, z wsi ludzie muszą dojechać do starostwa kilkadziesiąt czy kilkanaście kilometrów. Nowy model powinien być nieco inny, ale bardziej przyjazdy potencjalnym kursantom. Sposób następujący: kandydat zgłasza się do ośrodka szkolenia, ten potwierdza zgłoszenie w starostwie, które zwrotnie przesyła swoje potwierdzenie.
Pytanie: I sprawa procesowanej właśnie noweli ustawy o kierujących, dotyczącej zwiększenie ilości ośrodków egzaminowania.
Odpowiedź: Więcej ośrodków egzaminowania? Taką informacją byłem osobiście zaskoczony. Rok temu był boom i nikt nie mówił o większej liczbie ośrodków egzaminowania. Ile ich potrzeba - jeden, czy dwa? To jest trochę niepoważne. Jeżeli już - to wracajmy do starego systemu. Powiem raz jeszcze, na dzień dzisiejszy, jest to niezrozumiale i niepoważne.
Pytanie: I co dalej w waszym stowarzyszeniu?
Odpowiedź: Akcja protestacyjna, jako taka została zawieszona. Czekamy i patrzymy, co się będzie działo. Wiem, że pewne ustępstwa resortu transportu są. Zobaczymy. Czekamy na oficjalny komunikat, czy udało się zrobić rzeczy ważne, czy mniej ważne, aby uspokoić atmosferę. W środowisku wrze. Dzisiaj np. musiałem przełożyć termin zebrania. Może jakieś decyzje będą zadawalające, jeżeli nie to - ale tu zaznaczam, że jest to moje prywatne zdanie - może dojść do znaczących protestów.
Dziękuję za rozmowę, J. Michasiewicz (tygodnik PRAWO DROGOWE@NEWS)