Przegląd prasy

SZKOŁA OK: młodzież depcze mi po piętach

17 lutego 2011

a40db91554aaa9d5d818ab590964d529afd4a615

(Fot.: PD@N 376-11)

Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Zielonej Górze po raz trzeci nagrodził najlepsze szkoły nauki jazdy z południowej części woj. lubuskiego. Wyróżniono także najlepszych instruktorów. Szkoły, podzielono na trzy kategorie: małe, które miały od 30 do 100 przeegzaminowanych kursantów, średnie, które wyszkoliły od 100 do 250 osób, i duże, które rocznie przyjmują więcej niż 250 kandydatów na kierowców. - Przy układaniu rankingu braliśmy pod uwagę nie tylko średnią zdawalność, ale także to, jaki procent kursantów danej szkoły zdał egzamin za pierwszym podejściem. Zależy nam na promocji najlepszych placówek - tłumaczy Rafał Andrzej Gajewski, dyrektor WORD-u. Właściciele najlepszych szkół otrzymali puchary, plakietki "Szkoła OK" oraz listy gratulacyjne od marszałka województwa. W kategorii najmniejszych szkół triumfował OSK “ZDZIŚ” prowadzony przez małżeństwo Zdzisława i Marię Kowalików. Pan Zdzisław wygrał także w kategorii najlepszy instruktor. Pokonał blisko 900 kolegów po fachu. Spośród 85 osób, które wyszkolił, aż 58 zdało egzamin za pierwszym razem. - Znowu mi się udało, chociaż młodzież depcze mi po piętach. Razem z żoną staramy się jak możemy, bo konkurencja na rynku jest ogromna. Żona zajmuje się administracją, odbiera wszystkie telefony, organizuje jazdy. Ja zaś cały czas jestem w ruchu. Pomaga nam też zięć, który prowadzi zajęcia teoretyczne. Jesteśmy taką małą rodzinną firmą - opowiada laureat z 33-letnim stażem w zawodzie instruktora. W kategorii szkół średnich najlepsza okazała się Delta prowadzona przez Waldemara Sacharuka z Tomaszowa. Wśród największych szkół nie przyznano trzeciej nagrody. Powód? Dwie najlepsze szkoły od reszty wielkich ośrodków dzieliła zbyt duża różnica. Prestiżowa nagroda przypadła Aurze z Nowej Soli, która może się poszczycić średnią zdawalnością na poziomie 48,45 proc. Józef Dysiewicz, właściciel firmy znalazł się na 10. miejscu wśród najlepszych instruktorów. Drugie miejsce zajął Motorex Eugeniusza Kubisia. - Zawód instruktora to praca trudna i ryzykowna. Wbrew opiniom tak uczonych ludzi, jacy zasiadają w Ministerstwie Infrastruktury okazuje się, że małe szkoły nauki jazdy uzyskują bardzo dobre wyniki. Ten konkurs uświadamia mi, że nie potrzebujemy żadnych parytetów. Panie świetnie sobie radzą jako instruktorki - wyjaśnia. Iwona Palacz z Zielonej Góry oraz Aleksandra Bielska z Żagania znalazły się w gronie dziesięciu najlepszych nauczycieli przyszłych kierowców – relacjonowała zielonogórska “Gazeta pl”.

5f8ac5413282b0bd8b3c1ef331950e185f5b7b88

(Fot.: PD@N 376-12)