Przegląd prasy

Ten system odnajdzie nas na drodze

4 czerwca 2008

Kto wykręci w Polsce w telefonie numer alarmowy 112, zostanie natychmiast zlokalizowany - zapewniali przedstawiciele MSWiA. Taki system może ocalić życie - informuje "Gazeta Wyborcza".  Numer 112 działa w Polsce od dwóch lat, ale dotąd nie było możliwości lokalizacji dzwoniącego. MSWiA oficjalnie ogłosiło, że system lokalizacyjny od kilku dni działa. Kosztował budżet kilka milionów złotych. Wiceminister Witold Drożdż zapewnia, że dzięki niemu każda osoba w Polsce, która wykręci w telefonie alarmowy numer 112, zostanie namierzona. A jej numer – nawet, jeśli jest zastrzeżony - wyświetli się dyspozytorowi centrum ratunkowego w danej gminie. Ten wprowadzi go wtedy do specjalnego formularza na ekranie komputera i natychmiast znajdzie długość i szerokość geograficzną albo punkt na mapie. Dokładność zależy od gęstości masztów komórkowych w miejscu, gdzie akurat jest dzwoniący. Ale jest dość precyzyjny - wynosi ok. 100 metrów. Co ważne, stanowiska lokalizacji znajdują się we wszystkich jednostkach policji lub straży pożarnej. Nowy system wymusiła na nas Unia Europejska. Polsce groziła nawet sprawa w Europejskim Trybunale Sprawiedliwości. Ostatecznym terminem był czerwiec tego roku. Rząd Donalda Tuska zobowiązał się sprawę przyspieszyć. Obiecaliśmy to Viviane Reding, unijnej komisarz ds. społeczeństwa informacyjnego, podczas jej wizyty w Warszawie w marcu tego roku. Dla Reding 112 to oczko w głowie. - Miliony obywateli UE udających się na letnie wakacje muszą zapamiętać tylko jeden numer alarmowy - mówiła wczoraj w Brukseli. O tym, jak ważny jest nowy system, świadczy przykład trzyipółletniego Krystiana z Łodzi, który w październiku 2007 r. wezwał pomoc do chorej na cukrzycę matki. Nie umiał podać adresu. Nieprzytomną Kingę Szymańską znaleziono tylko dzięki świetnej pamięci dyspozytorki - Dorota Karolak odebrała zgłoszenie i skojarzyła podobne, sprzed kilku dni. Systemu, który lokalizował dzwoniącego, jeszcze nie mieliśmy. Numer 112 działa już w całej Unii Europejskiej - poza Bułgarią. Gorzej z lokalizacją dzwoniącego - brakuje jej jeszcze we Włoszech, na Litwie, w Holandii, Rumunii i na Słowacji. Także w Polsce nie wszystko jeszcze jest dograne. Polski system jest bowiem na razie testem. O tym, że nie jest idealny, można się było przekonać podczas wczorajszego pokazu, gdy dyspozytorka pomyliła się i wpisała do systemu nie ten numer, który dzwonił. - Chcemy to naprawić, tak by numer dzwoniącego automatycznie znajdował się w systemie - przekonywał prezentujący nowy system 112 Piotr Durbajło, dyrektor departamentu infrastruktury telekomunikacyjnej w MSWiA. I dodawał, że na znalezienie ewentualnych błędów resort daje sobie miesiąc. Test zakończy się 1 lipca. Ze statystyk policji wynika, że tylko w Warszawie miesięcznie pod numer 112 dzwoni 140 tys. osób. Niestety, 60 tys. to fałszywe alarmy.