Przegląd prasy

To kierowcy oskarżeni o wypadek pod Jeżewem

13 grudnia 2007

Jest już nowa opinia biegłego dotycząca pożaru autokaru z licealistami. Pojazd był sprawny a przyczyną pożaru było zderzenie z ciągnikiem siodłowym. To wywołało zapłon paliwa. 30 września 2005 r., godz. 6.40. Tej daty z pewnością nie zapomną rodziny maturzystów. Wtedy to kierowca autokaru wyprzedzał inny samochód. Jechał 110 km/godz. (dozwolone 70 km/godz.). Niebezpiecznie zbliżył się do jadącej z przeciwka ciężarówki. Jej kierowca zaczął gwałtownie hamować. Biegli uznali, że nie było żadnych szans na uniknięcie wypadku. Prędkość zderzenia sięgnęła prawie 200 km/godz. - Ta opinia biegłego z zakresu pożarnictwa nie przedstawia nowych wniosków w stosunku do opinii przygotowanej na początku śledztwa - powiedział Adam Kozub, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Białymstoku. Dziś do sądu trafił kolejny akt oskarżenia również pośrednio dotyczący wypadku w Jeżewie. Zawiera kilka wątków, które zostały wyłączone z głównego śledztwa. Wśród oskarżonych jest miedzy innymi lekarz, który wystawiał zaświadczenia o zdolności do pracy kierowcom, którzy chorowali na ciężkie choroby dyskwalifikujące ich do pracy za kółkiem. Takie zaświadczenia dostali kierowcy, którzy dwa lata temu wieźli licealistów do Częstochowy. Obaj byli chorzy na ciężkie choroby. Ponadto przed sądem odpowie też osoba, która wystawiała fałszywe karty ewidencji autobusów. Sporządziła ich 260, wśród nich sa dokumenty należące do firmy przewozowej Kosmos, do której należał autokar licealistów.