Przegląd prasy

Tzw. patron i jego „metodyka”

6 marca 2011

Polecamy lekturze relację jaką zamieściło na swoich łamach “Życie Warszawy”: W autobusie instruktor uczy cwaniactwa nowego kierowcę. Miejsce zdarzenia autobus regularnej linii miejskiej. Za kierownicą niedoświadczony kierowca. Mężczyzna stojący w kabinie obok wydziera się na niego. – Czemu stoisz?! Teraz po kawałku, po centymetrze. Wychylasz się z zatoki. Jak cię zobaczą ci z tyłu, to się wystraszą i dadzą po hamulcach. - Cały autobus słuchał instruktora. To był dramat. Publicznie uczył go drogowego chamstwa – opowiada obecny w autobusie pasażer. Przed skrzyżowaniem Połczyńskiej z ul. Łęgi wszyscy pasażerowie usłyszeli: – A teraz pod słoneczko! Rura! – I kierowca przejechał na żółtym świetle. Czyli “pod słoneczko” to na pomarańczowym – relacjonuje pasażer. Chwilę później nauczyciel pouczał ucznia, żeby nie bał się jeździć “na grubość lakieru” z samochodami: – Na lusterko! Jedziemy na lusterko! Widziałeś, jak są pogięte? I o to chodzi. Rura!

– Zanim świeżo przyjęty kierowca wdroży się do pracy, jeździ z nim tzw. patron - tłumaczył dziennikarzom “Życia Warszawy” rzecznik Zarządu Transportu Miejskiego Igor Krajnow. - To było “szlifowanie” przez patrona – potwierdza prezes obsługującej linię 713 firmy Mobilis Eugeniusz Szymonik. – Niestety, w wykonaniu nieprofesjonalnym. Jeśli informacje się potwierdzą, wycofam tego instruktora ze szkoleń – zapowiada.