Przegląd prasy

7. sierpnia uznali za swoje święto

8 sierpnia 2018

7. sierpnia uznali za swoje święto

W siedzibie Fundacji Zapobieganie Wypadkom Drogowym spotkali się dziś przedstawiciele wielu stowarzyszeń, organizacji szkoleniowych i fundacji. Powód: symboliczne uznanie dnia 7 sierpnia Dniem Instruktora Nauki Jazdy.

Kto podpisał. Nauczyciele jazdy mają niebagatelny wpływ na bezpieczeństwo ruchu drogowego i zasługują, by ich trud zauważyć i docenić. Dzień 7 sierpnia jest okazją do refleksji nad misją instruktora nauki jazdy - czytamy w treści dokumentu, pod którym swój podpis złożyło czternaścioro uczestników spotkania (w kolejności alfabetycznej):

Krzysztof Bandos - prezes Polskiej Federacji Stowarzyszeń Szkół Kierowców, Bożenna Chlabicz - prezes Fundacji Zapobieganie Wypadkom Drogowym, Monika Folwarczny - prezes Fundacja.pl, Filip Grega - prezes Fundacji SOS Odpowiedzialne Szkoły Jazdy, Mateusz Grzebinoga - wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Instruktorów Techniki Jazdy, Andrzej Grzegorczyk - wiceprezes Fundacji Zapobieganie Wypadkom Drogowym, Krzysztof Kołodziejczak - prezes Stowarzyszenia Właścicieli OSK AUTOS w Łodzi, Mariusz Markowski - prezes Pomorskiego Stowarzyszenia Instruktorów Nauki Jazdy, Tomasz Matuszewski - Rzecznik Instruktorów Nauki Jazdy, Rafał Michalczak - Polskie Stowarzyszenie Instruktorów Techniki Jazdy, Edyta Mitura - dyrektor Grupy IMAGE, Wacław Ochota - Polski Klaster Edukacyjny, Dagmara Romanowicz - Polski Klaster Edukacyjny, Jakub Szadkowski - Portal L-instruktor oraz Jan Szumiał - wiceprezes Polskiej Federacja Stowarzyszeń Szkół Kierowców.

Fundacja o Święcie. Forum 7 sierpnia - taką nazwę przyjęło warszawskie spotkanie. “Cieszymy się, że udało się zdobyć zainteresowanie środowiska, że tak licznie, często z daleka państwo przybyliście” - witała uczestników Bożenna Chlabicz. “Dzień Instruktora Nauki Jazdy” stał się już obowiązującym hasłem, choć nie ma jeszcze oficjalnego stanowiska Senatu. Trzeba zauważyć żywą reakcję tych, którzy na naszym czerwcowym Kongresie usłyszeli pierwszy raz o idei utworzenia takiego święta” - podkreślała prezes Fundacji Zapobieganie Wypadkom Drogowym. “Całe środowisko powinno być jednak wdzięczne Polskiej Federacji Stowarzyszeń Szkół Kierowców, która konsekwentnie doprowadziła w końcu, że o dzisiejszym dniu mówimy jak o święcie instruktorów”.

Ojciec Święta. “Dziękuję za czerwcowy Kongres, to było przełomowe wydarzenie” - mówił Krzysztof Bandos, prezes PFSSK zaznaczając jednocześnie, że sam nie jest ojcem tego święta. “To Jan Szumiał dwa lata temu w kuluarowym spotkaniu, rzucił taki temat. We mnie to kiełkowało, konsultowałem to później z różnymi stowarzyszeniami, ale pierwsze komentarze nie były przychylne” - opowiadał Bandos. “Konstytucja w Artykule 17. mówi o możliwości powoływania samorządów zawodowych. Nam taki samorząd jest potrzebny, jako spójna jednostka, która będzie nas nie tylko integrować i reprezentować, ale też - jeśli nie przede wszystkim - będzie uczestniczyć w tworzeniu wszystkich przepisów nas dotyczących” - zauważył prezes Federacji.

Dokument podpisany. Następnie wszyscy zebrani podpisali dokument zgadzając się i zauważając tym samym, że polscy instruktorzy uznali 7 sierpnia Dniem Instruktora Nauki Jazdy oraz apelując, by stało się to już oficjalne. Apelujemy do Marszałka Senatu RP o wpisanie Dnia Instruktora Nauki Jazdy do katalogu oficjalnych świąt branżowych - czytamy w dalszej części. Każdy sygnatariusz otrzymał fotokopię aktu.

Dyskusja. To był także moment rozpoczęcia dyskusji w ramach “Forum 7 sierpnia”. Zebrani poruszyli temat kondycji i reputacji oraz wizjom przyszłości profesji instruktora nauki jazdy. Nie zabrakło odniesień do rzeczywistości prawnej i stawianych przez nią wymogów. “Czy za 10-15 lat będzie jeszcze istniał zawód instruktora? Myślę o tym już dziś, co będę wtedy robił i już teraz staram się do tego przygotować” - powiedział Filip Grega.

Szkolenie "po kimś".Często przychodzą do mnie kursanci, którzy wcześniej byli na kursie w innej szkole” - opowiadał Krzysztof Kołodziejczak. “Okazuje się, że jeździli z ośmioma instruktorami, a okazja, by wyjechać choć na moment poza miasto zdarzała im się tylko wtedy, jak instruktor zasypiał, a oni tak po prostu jechali przed siebie” - dodał.

O wzajemnym szacunku. To jest trochę tak, że my się niepotrzebnie godzimy z taką smutną rzeczywistością” - zauważyła Monika Folwarczny. “Nie dajemy sobie szansy. Sama szkolę od 10 lat, a od trzech prowadzę własny ośrodek. Jak otwierałam firmę koledzy mówili mi, że z moimi ideałami, nie wytrzymam nawet roku. Dziś przychodzą do mnie pytać o różne sprawy, bo wiedzą, że jestem zorientowana i mogą na mnie liczyć. Tak, pomagam kolegom, pozdrawiam ich jak się mijamy jadąc z kursantami na mieście. Uważam, że nasze środowisko powinno być zintegrowane, powinniśmy się nawzajem szanować” - mówiła prezes fundacji.pl.

Szacunek dla... konkurencji.Ja uważam, że nie szanujemy konkurencji” - powiedziała Dagmara Romanowicz. “Naszą wielkość możemy pokazać wtedy, kiedy z szacunkiem odnosimy się do umiejętności nabytych przez kursanta w poprzedniej szkole. Nawet, jeśli przychodzi do nas po nieudanym egzaminie, po nauce gdzieś indziej. Nie można podważać umiejętności jakie już posiadł, nawet jeśli są minimalne, zbyt małe by zostać kierowcą”. Ze swoją przedmówczynią zgodził się Mateusz Grzebinoga - “Musimy mówić jednym głosem. Nie może być tak, że na początku nasz kursant, który do nas przyszedł z innej szkoły słyszy «o rany, czego oni cię tam uczyli». Nie jestem zwolennikiem narzekania. Ważne, byśmy mieli wpływ na stanowione prawo. Popieram propozycję prezesa Bandosa, by zastanowić się nad powołaniem Samorządu Zawodowego” - dodał.

Co z tą zdawalnością?WORD, do którego idzie najwięcej moich kursantów ma wskaźnik zdawalności na średnim, krajowym poziomie około 30 procent. Zastanawiam się dlaczego ten wskaźnik się nie zmienia mimo, że niektóre OSK w moim regionie mogą się pochwalić nawet 70-procentową zdawalnością” - zauważył Rafał Michalczak.

Te zarobki... Nie zabrakło też tematu zarobków instruktorów. “Dopóki instruktor nie będzie dobrze zarabiał, to nie będzie dobrze uczył” - powiedział Wacław Ochota. “U nas dbamy, by instruktorzy mieli przerwy, socjal, mogli pojechać bez problemu na wakacje. Do niektórych instruktorów trzeba długo czekać w kolejce. Takich fachowców trzeba dobrze wynagradzać. Jako właściciele szkół jazdy musimy o tym pamiętać, instruktor pracujący 15 godzin dziennie nie będzie dobrze uczył, wyciśnięty jak gąbka”.

Konkurencja nie tylko cenowa. Ważną wartością płynącą z dyskusji, była wymiana doświadczeń, okazja do porównania perspektyw. “U mnie kurs na kategorię B kosztuje 1500 zł. Instruktor na najniższym poziomie wtajemniczenia zawodowego otrzymuje 15 złotych na rękę za godzinę pracy. W moim 30-tysięcznym mieście konkuruję ze szkołą, która oferuje kurs za 990 złotych” - opowiadał Krzysztof Bandos.

Po raz pierwszy, nie ostatni. Spotkanie w siedzibie Fundacji Zapobieganie Wypadkom Drogowym zakończyło się wspólnym, pamiątkowym zdjęciem oraz deklaracją powtórzenia podobnego spotkania w przyszłości. Choćby za rok, 7 sierpnia 2019, kiedy będziemy obchodzić drugi Dzień Instruktora Nauki Jazdy. Rozmowy jednak, głównie ze względu na pojemność poruszanych tematów nie ucichły i były kontynuowane podczas wspólnego obiadu.

Pamiątkowe zdjęcie uczestników "Forum 7. sierpnia". Od lewej: Andrzej Grzegorczyk, Karolina Romanowicz, Krzysztof Bandos, Bożenna Chlabicz, Mariusz Markowski (z tyłu), Dagmara Romanowicz, Mateusz Grzebinoga (z tyłu), Jan Szumiał, Edyta Mitura, Filip Grega (z tyłu), Rafał Michalczak, Monika Folwarczny, Krzysztof Kołodziejczak, Jakub Szadkowski, Wacław Ochota, Tomasz Matuszewski (fot. Piotr Wagner)