





(515-54-59 fot. jola michasiewicz)
XVII Zjazd Delegatów Stowarzyszeń PFSSK w Łańcucie przyjął sprawozdania z działalności Zarządu za okres marca 2014 r. do marca 2015 r. Wysłuchano i przyjęto stosowne sprawozdania: finansowe, Komisji Rewizyjnej za 2014 r. i Sądu Koleżeńskiego za ten sam okres. Zgodnie ze zgłoszonymi wnioskami udzielono absolutorium członkom zarządu oraz członkom komisji. Mówiono o konkretnych kierunkach działania.
To nie było senne spotkanie w sprawach statutowych. To było także pełne emocji spotkanie ludzi z troską mówiących o sytuacji w branży oraz o problemach i propozycjach rozwiązań tych ostatnich. Głośno apelowali do ustawodawców, “aby potraktowano szkoleniową działalność regulowaną OSK, tak jak Ośrodki Egzaminacyjne, Stacje Diagnostyczne itp. branżowe podmioty gospodarcze, które mają ustaloną stawkę urzędowa na wykonywane usługi”.
Zaproszony do dyskusji Łukasz Twardowski, dyrektor Departamentu Transportu w Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju, którego wypowiedzi tak oczekiwano mówił o konieczności kontroli w ośrodkach szkolenia, o poziomie “zdawalności” w poszczególnych szkołach; o “średniej zdawalności w regionie”. Mówił też o karach finansowych dla ośrodków. Nawiązywał do ceny minimalnej oceniając, iż ustalenie ceny urzędowej nie poprawi jakości szkolenia. “Cena minimalna nie jest też lekarstwem na nieuczciwych przedsiębiorców prowadzących szkoły jazdy” - przekonywał. Analogiczna sytuacja miała miejsce w przypadku stacji diagnostycznych. Tam wprowadzenie ceny minimalnej nie poprawiło jakości przeprowadzanych badań. Kolejnym argumentem przeciwko wprowadzeniu ceny urzędowej miała być trudność ustalenia ceny jednolitej dla wszystkich regionów. Przywoływał znany i dzisiaj termin “turystyki egzaminacyjnej”, mówił o potencjalnie możliwej “turystyce szkoleniowej”.
Przewodniczący Krzysztof Bandos informował o podejmowanych i realizowanych od pięciu miesięcy działaniach, a tu: przygotowanym projekcie zmian, cyklu spotkań z posłami, członkami Komisji Infrastruktury, spotkaniami z przedstawicielami resortu itd. Zarząd PFSSK, z Krzysztofem Bandosem na czele, uzyskał poparcie dla działań na szczeblu ustawodawczym. Jak uzasadniali swoje stanowisko. Oto kilka tych wypowiedzi, które zostały wygłoszone podczas obrad, ale także te o które poprosiła nasza redakcja. Prezentujemy Państwu pełen parytet wypowiadających się, a tu starszych i młodszych (po raz pierwszy tak odważnie mówili), pań instruktorek i panów instruktorów, wykładowców, często z uprawnieniami także egzaminatorów. Życzymy interesującej lektury:
|
^ Władysław Drzazga (na fot. z prawej),przewodniczący obrad XVII Zjazdu, przewodniczący Sądu Koleżeńskiego Federacji, prezes Stowarzyszenia Wykładowców i Instruktorów Szkolenia Kierowców z siedzibą w Gorzowie Wielkopolskim (515-6 fot. jola michasiewicz)
|
Szanowna Pani Redaktor!Na Zjeździe w Łowiczu z moje słowa były kierowane do dyrektora Łukasza Twardowskiego, który w swoim wystąpieniu potwierdził stanowisko resortu w kwestii ustalenia ceny minimalnej za 1 godzinę jazdy samochodem. Twierdząc, że ustalenie ceny minimalnej, nic nie zmieni w poprawie brd, lecz może wpłynąć na kondycję finansową OSK. Czym wprawił delegatów w mocne zdenerwowanie. Ja jestem jednym z tych, którzy zapoczątkowali dyskusję, a także czynili starania, argumentując potrzebę wprowadzenia ceny minimalnej. Między innymi mówiłem, że tam, gdzie chodzi o bezpieczeństwo ludzi, nie może regulować wolny rynek. To prowadzi do patologicznych zachowań. A konkurencja na rynku prowadzi do obniżania cen za szkolenie, które są absurdalne, bo jak można wyszkolić człowieka za 700 zł? Wspólnie z kolegami z branży przedstawiliśmy wyliczenia kosztów, a także korzyści, jakie z tego wynikają (także społeczne). Nasi przedstawicie reprezentujący nas przed Ministerstwem Infrastruktury i Rozwoju uzyskali nawet zapewnienie, że sprawa jest możliwa do załatwienia. Było to w ubiegłym roku. W tym roku odbyło się wiele spotkań tzw. grupy roboczej nie tylko w MIiR, ale z przedstawicielami Komisji Infrastruktury Sejmu. Cała sprawa okazała się farsą i przeciąganiem terminów, aby zakomunikować, że w roku wyborczym nie ma co prowadzić tych tematów, ponieważ nie ma ku temu poparcia społecznego. A stanowisko MIiR w kwestii ceny minimalnej, pan wiceminister Zbigniew Rynasiewicz wyraził w odpowiedzi na zapytanie poselskie p. Józefa Rackiego z dnia 19 grudnia 2014 r. Żadne nasze argumenty nie są brane pod uwagę. Urzędnicy z MIiR siedząc na swoich stołkach, opłacanych z naszych podatków, wszystko najlepiej wiedzą i nie chcą zadać sobie trudu zbadania problemu u źródła. Posługując się niesprawdzonymi danymi na temat prowadzonych szkoleń, a także funkcjonowania OSK, aby nam dokuczyć, chcą wprowadzić absurdalne przepisy dotyczące karania finansowego za uchybienia w prowadzeniu ośrodka szkolenia kierowców. Ręce opadają. Jak zasygnalizowałem na Zjeździe, stoimy przed murem i nie mamy wyjścia, będziemy protestować w niedługim czasie na ulicach miast. Będziemy również domagać się, aby zdymisjonować dyr. Łukasza Twardowskiego za lekceważenie naszych propozycji i postulatów, a także merytorycznych rozmów o naszych problemach. Pozdrawiam Władysław Drzazga |
|
|
“Myślałem, że my młodzi zrozumiemy się” - mówił adresując swoją wypowiedź do dyrektora Twardowskiego. “Czy kary rzeczywiście podniosą jakość szkolenia? Czy starostwa nie znajdą sobie w ośrodkach szkolenia źródeł dochodu?” - pytał. “Może zacznie Pan dla nas być partnerem. Bardzo tego wszyscy oczekujemy”. (...) Doszliśmy już do ściany. Ministerstwo udaje, że z nami rozmawia i przed wyborami na pewno całkowicie nie skreśli naszego projektu. Protest jest koniecznością, część młodych ludzi z Gorzowa jest w stanie zablokować miasto. Działajmy jeszcze przed wyborami prezydenckimi” - apelował.
‹ Grzegorz Kuchciński, członek Stowarzyszenia Wykładowców i Instruktorów w Gorzowie Wielkopolskim (515-63 fot. jola michasiewicz) |
|
|
- W regionach musimy się do protestu przygotować - uspakajał Jan Szymczak. I dalej mówił: - Moim zdaniem, nie wykorzystaliśmy jeszcze wszystkich dostępnych opcji. Mamy zapewnienie, że spotkamy się jeszcze z ministrem Zbigniewem Rynasiewiczem. Poczekajmy jeszcze trochę.
‹ Jan Szymczak, sekretarz Polskiej Federacji Stowarzyszeń Szkół Kierowców, prezes Stowarzyszenia Instruktorów i Ośrodków Szkolenia Kierowców Region Sieradz (515-61 fot. jola michasiewicz)
|
|
|
Nawiązując do ministerialnej ocenia systemu szkolenia i egzaminowania mówił o jego wadliwości. Pytał - dlaczego kandydaci jeżdżą do Czech czy na Ukrainę? Uposażenia zatrudnianych na umowy-zlecenia instruktorów oceniał na 8-12 zł. “Jest dużo krzywdy w naszym środowisku” - mówił. Wskazywał na potrzebę zmiany instrukcji egzaminowania, na kłopoty z Profilem Kandydata na Kierowcę itd. Adresując swoją wypowiedź do dyrektora Twardowskiego powiedział: “Jesteście młodzi, zróbcie coś nowego, ale nie trzymajcie się doradców z WORD. (...) Rozmawiajmy”. Prezes Ujma konkretnie zaproponował, aby upoważnić Zarząd do wystosować pismo do resortu (na ręce Tomasza Piętki) i drugie do marszałka Sejmu. Poczekać na reakcje, odpowiedzi. I dopiero wówczas podjąć decyzję czy wyjść z protestami na ulice miast.
‹ Janusz Ujma, prezes honorowy Polskiej Federacji Stowarzyszeń Szkół Kierowców, wiceprezes komisji ds. odznaczeń
(515-60 fot. jola michasiewicz) |
|
Iwona Musztyfaga, delegatna XVII Zjazd PFSSK, wiceprezes Stowarzyszenia Instruktorów i Wykładowców Kształcenia Kierowców, Właściciel OSK Auto-Moto- Nauka w Oławie i Jelczu-Laskowicach (515-5 fot. jola michasiewicz) |
Prowadzę Ośrodek Szkolenia Kierowców od 2003 r jako kobieta przedsiębiorca jest to trudne, ale uwielbiam swoją pracę i wykonuje ją z pasją i wytrwałością. Przedsiębiorca prowadzący firmę oczekuje od Państwa dobrych ustaw, rozporządzeń, mądrego prawa, szacunku do wykonywanej pracy, niestety to co dzieje się w systemie szkolenia tworzonego od wielu lat, to błąd na błędzie, to biurokracja i inne dziwne przypadki z których kolejne rządy wycofują się. Jednak zanim to zrobią my zmagamy się z wieloma problemami: kasy fiskalne, kontrole, urzędnicy starostw wydający różne decyzje, a nawet różne interpretacje. To kolejne dowody na bardzo złe prawo, nad którym mało kto panuje. Czy cena minimalna jest lekarstwem na wszystko? Oczywiście, że nie, ale trzeba od czegoś zacząć, żeby ustabilizować rynek szkoleń. Cena minimalna dałaby przede wszystkim: -równe szanse dla wszystkich ośrodków szkolenia, by mogły konkurować jakością szkolenia, a nie najniższą ceną co w dalszej perspektywie wiąże się z bezpieczeństwem na drodze, -dałaby gwarancję stabilności systemu szkolenia, -dałaby możliwość zatrudniania kadry dydaktycznej na godnym poziomie, -motywowałaby kursanta do wyboru ośrodka szkolenia, -przewidywalność, stabilność, rozwój, inwestycje. Pozdrawiam Iwona Musztyfaga |
|
|
Jeśli chodzi o cenę minimalną to jestem za, ale czy to będzie lekarstwo na całe zło? Mam wątpliwości, znając nas Polaków to do ceny minimalnej będą wszelkiego rodzaju upusty, gratisy itd. itp. Na pewno dla uczciwych ośrodków będzie to klarowne i przejrzyste, a co z resztą? Ano reszta dalej będzie robić swoje. Sądzę, że my też musimy sami robić porządek w swoim środowisku. Natomiast ministerstwo bawi się z nami w ciuciubabkę i chyba czas, żeby o nas usłyszeli w Warszawie i nie tylko. Takiego bałaganu jak u nas nie ma w całej Europie i nie tylko, ale chyba Świecie. Reasumując cena minimalna tak, ale... Pozdrawiam Krzysztof Skałecki ‹ Krzysztof Skałecki, delegat na XVII Zjazd PFSSK, prezes Stowarzyszenia Instruktorów i Ośrodków Szkolenia Kierowców w Pile, przewodniczący KR PFSSK, instruktor, kurs egzaminatora, wykształcenie wyższe pedagogiczne właściciel OSK “SKAŁA” w Krzyżu Wlkp. (515-4 fot. jola michasiewicz) |
|
|
Przyjeżdżając na Walne Zebranie Delegatów wiedziałem już, że ministerstwo jest przeciwne wprowadzeniu "ceny minimalnej". Na spotkaniu z Panem Łukaszem Twardowskim usłyszałem wiele argumentów potwierdzających potrzebę ustabilizowania ceny kursu. Oczywiście wszystkie te głosy dało się słyszeć tylko z jednej strony. Pan dyrektor bez mrugnięcia oka propozycję te odrzucał. Dało się odczuć jakoby uwagi naszego środowiska odbijały się od muru, jak przysłowiowy groch o ścianę. Po takim spotkaniu z przykrością stwierdzam, iż w mniemaniu naszego Rządu w szkoleniu młodych kierowców najważniejszy nie jest poziom i jakość lecz słupki w statystykach (zdawalność). Z zaniepokojeniem też utwierdzam się w przekonaniu, że ponad bezpieczeństwo na naszych drogach stawia się na dbanie o elektorat w roku wyborczym. Paweł Łagoda ‹ Paweł Łagoda (na fot. z prawej), wiceprezes Społecznego Stowarzyszenia Szkolenia Kierowców Region Białystok, instruktor nauki jazdy, instruktor doskonalenia techniki jazdy, posiada uprawnienia egzaminatora. Zwycięzca konkursu i zdobywca tytułu INSTRUKTOR ROKU 2013. (515-3 fot. jola michasiewicz) |
|
^ Zbigniew Uszczyński, prezes Stowarzyszenia Instruktorów i Szkół Nauki Jazdy “ELKA” Region Wałbrzych (515-2 fot. jola michasiewicz)
|
Spieszę przekazać garść uzasadnień dot. postulatu ustalenia minimalnej ceny za jedną godzinę szkolenia kandydatów na kierowców: 1. Mamy obecnie do czynienia z rażącą nierównością podmiotów wobec prawa ponieważ istnieją podmioty, które z mocy stanowionego prawa mają ustalone ceny dla prowadzonej działalności i tak: a) WORD-y-ustalona cena za egzamin, b) lekarze-cena z badanie 200 zł c) psycholodzy-cena za badanie 150 zł, d) diagności-cena za badanie pojazdów, 2. Spotykamy się na co dzień z cenami dumpingowymi, czyli z oferowaniem cen za usługę poniżej kosztów wytworzenia, co jest działaniem na szkodę podmiotu gospodarczego, a jest to prawnie zabronione. Powszechna jest praktyka polegająca na tym, że OSK oferują niską cenę za kurs i w trakcie szkolenia podstawowego, w wyniku egzaminu wewnętrznego stwierdza się, że dana osoba nie jest przygotowana do egzaminu państwowego i narzuca się konieczność odbycia szkolenia uzupełniającego, a to odbywa się już poza ewidencją!!!!!! Ponadto w celu ograniczenia kosztów, szkolenie odbywa się w niepełnym wymiarze czasu-godzina szkolenia praktycznego jest skracana do 45 min. 3. Zaniżanie cen za szkolenie kandydatów na kierowców skutkuje tym, że OSK utraciły zdolność rozwoju, nie są w stanie odtwarzać środków trwałych na podstawie odpisów amortyzacyjnych, bo te są przejadane!!!! 4. Zaniżanie cen powoduje, że są niskie wpływy do budżetu państwa z tytułu podatków należnych od tej działalności!!! Wprowadzenie ceny minimalnej spowoduje obowiązek podatkowy od kwot wynikających z ustalonej ceny a nie od tego kto ile wziął za szkolenie!!!!! 5. Obecny stan rzeczy pogłębia kryzys w branży ,popiera bylejakość nieuczciwość i sprzyja zachowaniom korupcyjnym. 6. Koszt szkolenia kandydatów na kierowców systematycznie rośnie, ale ten wzrost następuje poza OSK. Działania ministerstwa wyraźnie zmierzają do zmarginalizowania udziału OSK w procesie szkolenia. Przykład: osoba odbyła kurs za cenę 1300 zł za badania lek. zapłaciła 200 zł i 8 razy zdawała egzamin za140 zł razem koszt uzyskania prawa jazdy wyniósł 2620 zł. Po stronie OSK jest kwota 1300 zł a po stronie pozostałych 1320!!! Do tego należy dodać obowiązek doszkolenia w WORD-ach i ODTJ-ach od 2016 r. Mamy zatem pełny obraz o co chodzi. Ministerstwo przejmuje się tym, że po wprowadzeniu cen minimalnych wzrośnie koszt uzyskania prawa jazdy, a jednocześnie nakłada na społeczeństwo od 2016 r. dodatkowe płatne obowiązki i będzie się godziło na utrzymanie systemu, w którym samofinansujące się WORD-y poprzez monopolistyczne umocowanie, w celu zapewnienia sobie dostatniego bytu, będą dalej łupić obywateli poprzez wielokrotne oblewania na egzaminach za najdrobniejsze szczegóły!!! Serdecznie pozdrawiam!!! Zbigniew Uszczyński |







