Przegląd prasy

Więcej ludzi oblewa egzamin na prawo jazdy

1 czerwca 2006

W ubiegłym roku egzamin praktyczny zdało 41,3 proc. kursantów. W styczniu tego roku już tylko 27 proc. W kwietniu było niewiele lepiej - 31,5 proc. Dane dotyczą egzaminów na prawo jazdy kategorii B (na samochody osobowe) w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego. Skąd takie różnice? W styczniu zmieniły się zasady egzaminowania. Przede wszystkim wydłużony został czas jazdy po mieście z 25 do minimum 40 minut. “Jest więc dużo więcej okazji do popełnienia błędu” - mówi Ryszard Prawucki, koordynator egzaminów w WORD-zie. “Zauważamy, co zresztą dowodzą badania, że stres na egzaminie wzrasta drastycznie po półgodzinnej jeździe. Kandydaci dosłownie mokrzy opuszczają auto. To, że mamy kulki na siedzeniach kierowców w autach do egzaminów, nie jest przypadkiem. Inaczej byśmy je musieli osuszać. Podczas jazdy miejskiej trzeba popełnić dwukrotnie ten sam błąd lub spowodować zagrożenie w ruchu, by oblać egzamin” - mówi Jerzy Barański, dyrektor WORD-u. “Za pierwszym podejściem odpadłem, bo auto przede mną zwolniło, ja chciałem odbić w lewo, a tam jechało inne auto. To jednak stres - mówi Arkadiusz Kaberow przed kolejnym podejściem do egzaminu. “20 proc. oblewających odpada jednak już na placu, mimo że tę część egzaminu ograniczono do dwóch podstawowych manewrów: jazdy po łuku i ruszania pod górkę. Myśleliśmy, że plac będzie formalnością, bo jest prosty, a jednak nie. Oblewają tu ci, którym brakuje podstawowych umiejętności i koordynacji” - mówi Jerzy Barański. Jaki jest sposób na zdanie nowego egzaminu? Odpowiednio przeprowadzony kurs, rzetelny egzamin wewnętrzny, oswojenie kursantów z warunkami egzaminu, kilka ostatnich jazd w warunkach wzmożonego ruchu w centrum, a lekcja trwa dwie godziny - czytamy w “Gazecie Wyborczej – Szczecin”.