
(Fot.: PD@N 328-9jm)
Służby miejskie ostrzegają, że gdy przyjdzie odwilż grożą nam podtopienia i apelują o wywożenie śniegu z miast. - To nie ma sensu i kosztuje zbyt wiele - odpowiadają samorządowcy czym informuje "Gazeta Wyborcza Trójmiasto". Zwały śniegu powiększają się od kilku tygodni. Pieniędzy na wywożenie nie mają też spółdzielnie mieszkaniowe. - W tym roku wydaliśmy już na odśnieżanie tyle co przez ostatnie trzy lata - mówi Dariusz Petrowski, prezes SM "Żabianka". - Kosztuje to nas prawie 20 tys. zł miesięcznie, a wywożenie śniegu byłoby olbrzymim dodatkowym kosztem. Dlatego, to co się da, przenosimy na należące do nas trawniki. Mieszkańcy często na własną rękę próbują sobie radzić ze śniegiem. - Chcieliśmy zapłacić za wywóz gór śniegu z osiedla Nowiec, ale zrezygnowaliśmy, gdy nam powiedziano w firmie miejskiej, że za wywrotkę trzeba zapłacić ponad dwa tysiące – mówią. W centrach także nikt nie wywozi śniegu z głównych ulic miasta, tylko pługi spychają go na boki - denerwują się mieszkańcy. Służby miejskie uważają jednak, że wywożenie śniegu nie ma sensu. - Dbamy przede wszystkim o to, by drogi były przejezdne, a śniegu nie wywozimy, bo nie ma to sensu - mówi Mieczysław Kotłowski, dyrektor Zarząd Dróg i Zieleni w Gdańsku. - Do tego trzeba zaangażować mnóstwo ciężkiego sprzętu: wywrotki, koparki, spychacze. To zbyt kosztowne. Jak twierdzą drogowcy, godzina wywożenia śniegu w mieście kosztuje ponad 15 tys. zł. - A my na walkę ze śniegiem tej zimy mamy dziesięć milionów, a już wydaliśmy już sześć - dodaje Kotłowski. Podobnie, jak w Trójmieście, do problemu podchodzą władze większości miast. W stolicy tylko przez cztery dni stycznia najbardziej obfitujące w opady wydano na odśnieżanie 12 mln zł, zaś w Częstochowie pierwsze trzy tygodnie stycznia kosztowały 3 mln zł. Gdyby zarządzono wywożenie śniegu, za kilka miesięcy trzeba by było szukać oszczędności na remontach dróg. Ale przykładowo w Szczecinie na wywożenie śniegu przeznaczono już 700 tys. zł. Może się jednak okazać, że samorządom przyjdzie usuwać zalegający śnieg nie bacząc na koszty. - Bo śnieg należy sukcesywnie wywozić, gdyż w przypadku nagłego ocieplenia, kanalizacja deszczowa, może nie być w stanie przyjąć, takiej ilości wody - ostrzega Ryszard Sulęta, szef działającego przy wojewodzie pomorskim Centrum Zarządzania Kryzysowego. - Apeluję do samorządów o kontrolę drożności kanalizacji deszczowej oraz o wywożenie śniegu. Szef ZDiZ uspokaja: - Monitorujemy sytuację, tam gdzie mamy kanalizację deszczową, nie będzie problemów, gdy przyjdzie odwilż kłopoty mogą pojawić się tam, gdzie kanalizacji nie ma.