Przegląd prasy

Zielony ludzik ostrzega

2 lutego 2010

W Olsztynie firma PUDiZ sugeruje drogowcom, by zainstalowali kolejne światła, które ostrzegają kierowców, że piesi mają zielone światło w tym samym momencie co nadjeżdżające auta. - To duże koszty - komentuje zarząd dróg. W mieście są skrzyżowania, gdzie kierujący skręcając w lewo, musi uważać na pieszych, którzy w tym samym czasie mają zielone światło. O tego rodzaju konfliktowej sytuacji kierowców skutecznie ostrzega migający pomarańczowy sygnalizator z pieszym zainstalowany przy przejściu. - W naszym mieście jest naprawdę niewiele miejsc, gdzie skręcający w lewo na zielonym świetle, musi ustąpić pierwszeństwa pieszemu - mówi Zbigniew Gustek, zastępca dyrektora Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów. - Dlatego migające ostrzegawczo światło jest tam czymś jak najbardziej uzasadnionym. Firma PUDiZ obsługująca olsztyńskie sygnalizacje chce jednak, aby drogowcy instalowali "migające ludziki" również na skrzyżowaniach, gdzie zielone światło w tym samym momencie co piesi mają kierowcy skręcający w prawo. Bywa, że samochód rusza na zielonym świetle ze skrzyżowania, skręca i wpada na pieszego, bo zielone na przejściu włącza się kilka sekund po włączeniu tego samego światła dla samochodów. "Ludzik" zapewne skutecznie przypominałby im o tej powinności - uważa Jerzy Gawrysiak z PUDiZ-u. - W najbliższym czasie na olsztyńskich ulicach chcemy zrobić przegląd miejsc, gdzie występuje podobne zagrożenie w ruchu. Co na to drogowcy? - Najpierw poprosimy policję o informację dotyczącą bezpieczeństwa na tym przejściu. Przekonamy się wówczas, czy rzeczywiście występuje tam jakieś zagrożenie dla pieszych. Drogowcy dodają, że przejść, gdzie skręcający w prawo kierowcy mają zielone światło w tej samej chwili co piesi, jest w mieście mnóstwo - tłumaczy Gustek. - Dlatego należy się poważnie zastanowić, czy na każdym takim przejściu powinien być stawiany dodatkowy sygnalizator. Tym bardziej, że instalacja "migającego ludzika" to koszt blisko 500 zł.