Przegląd prasy

Życie pieszego nie jest łatwe

10 czerwca 2014

7919f55c47bd948a598551c8f483225aa926fc0b

(496-5)

“Kurier Lubelski” relacjonuje działania członków Pieszego Lublina. Pokazywali jak kierowcy zastawiają chodniki, choć mają obowiązek pozostawić te 1,5 m jako część wolną, wskazywali na rak ławek i podjazdów, krzywe chodniki. - Chcemy uświadomić kierowcom, że miasto nie należy wyłącznie do nich. Pieszy, a przecież chodzi o każdego z nas, także ma prawo czuć się w Lublinie dobrze i bezpiecznie - mówią członkowie Pieszego Lublina. Zorganizowano happening w miejscu, w którym kierowcy często blokują chodnik. Efekt? Matka prowadząca wózek z dzieckiem nie jest w stanie przejść - podkreślał Łukasz Sobótka z Pieszego Lublina. Przepisy mówią jasno. Piesi na chodniku muszą mieć 1,5 m szerokości trotuaru tylko do swojej dyspozycji. Ale kierowcy się tym nie przejmują. Parkują samochody kosztem przechodniów. Takie parkowanie grozi mandatem w wysokości 100 zł. Dodatkowo kierowca otrzymuje jeden punkt karny. Funkcjonariusze mogą jednak sięgać po zdecydowanie ostrzejsze kary. Chodzi np. o odholowywanie aut na koszt kierowców. - Przy czym nie możemy tej sankcji stosować wszędzie i w każdych okolicznościach - zastrzega strażnik miejski Robert Gogola. Strażnicy odholowują auta zaparkowane tak, że stwarzają zagrożenie w ruchu drogowym. Chodzi m.in. o skrzyżowania, przejścia dla pieszych, zatoki przystankowe, czy koperty zarezerwowane dla kierowców niepełnosprawnych. - To z takich miejsc głównie odholowujemy samochody - przyznaje. Od początku roku wywieziono z lubelskich ulic 321 samochodów. W kolejnych 159 przypadkach kierowcy pojawili się zanim auto zostało odholowane. To drastyczny wzrost. Przez cały ub. rok zostało odholowanych 407 pojazdów. Członkowie Pieszego Lublina zapowiadają kolejne akcje. Jedną z nich będzie przejście miasta wzdłuż i wszerz, oczywiście na piechotę, aby sprawdzić jakie przeszkody napotyka pieszy na swojej drodze - niepotrzebne barierki, brak chodnika, czy schody w złym miejscu. Rok Jana Gehla w Lublinie. Jak tworzyć miasto dla ludzi? Na to pytanie od lat próbuje odpowiedzieć Jan Gehl, wybitny duński architekt i urbanista. W październiku Jan Gehl przyjeżdża do Lublina. "Jan Gehl jest “twarzą” idei miasta, w którą wierzymy – “miasta dla ludzi” i projektowania zorientowanego na człowieka. Co więcej udaje mu się – a także innym architektom z biura Gehl Architects – wcielać tę ideę w życie. Tworzą oni na całym świecie przestrzenie zrównoważone, w których daje się pogodzić interesy różnych użytkowników: pieszych, kierowców, rowerzystów; osób, które gdzieś się spieszą i tych, co akurat chcą posiedzieć i porozmawiać." - piszą organizatorzy Roku Jana Gehla w Lublinie.