Statystyka

Co dziesiąty instruktor nauki jazdy to kobieta

17 czerwca 2007

Dziesięć lat temu była jedna - w Gliwicach. Dziś jest po kilka w każdym mieście. Szkoły jazdy dla kobiet robią furorę. Uczą się w nich nawet panowie! – donosi “Metro”. W każdym mieście są już autoszkoły specjalnie dla kobiet, w których instruktorami są kobiety. W samej Warszawie jest kilka takich szkół. Są też w Szczecinie, Gdańsku, Katowicach, Poznaniu i Toruniu, Lublinie, Bydgoszczy, Siemianowicach Śląskich i wielu innych polskich miastach. Dlaczego dziewczyny wolą uczyć się pod okiem kobiety? - Mówią mi, że czują się ze mną spokojniejsze - mówi Aneta Szulc, założycielka i instruktorka babskiej szkoły z Torunia. - Nie ma niejasnych sytuacji ani głupich podrywek, spokojnie mogę położyć rękę na kierownicy, gdy kursantka robi coś nie tak, i nie poczuje się ona skrępowana. Poza tym zwykle nawiązujemy taką fajną, kobiecą relację: pogadamy o ciuchach czy kosmetykach, jazda zamienia się w miło spędzony czas. W Ministerstwie Transportu dopiero powstaje centralna lista instruktorów, ale urzędnicy już szacują, że liczba kobiet uczących jazdy mocno wzrosła. Już co dziesiąty instruktor jazdy to kobieta.