Już 24 pieszych zmarło w tym roku w wyniku wypadków drogowych. W większości przypadków z winy kierowców. Pomóc ma bezwzględne karanie mandatami oraz odblaski. W ubiegłym roku na drogach w Warszawie zginęło 109 osób. Teraz może ich być więcej. Najczęstszą przyczyną śmiertelnych wypadków jest nieprawidłowe przejeżdżanie przez auta przejść dla pieszych. Z winy kierowców zginęło od stycznia 14 pieszych. Już miesiąc temu Jacek Zawadzki, naczelnik wydziału ruchu drogowego Komendy Stołecznej Policji, ostrzegał, że jego funkcjonariusze będą wnioskować o areszt dla każdego kierowcy, z którego winy zginie pieszy przechodzący przez zebrę. Tak też było w wypadku, który zdarzył się w środę ok. 20 na Puławskiej w Pyrach. Dwa auta zatrzymały się, żeby przepuścić starszą kobietę przechodzącą przez ulicę. Kierowca daewoo nawet nie zwolnił i uderzył w staruszkę. Zginęła na miejscu. Dziesięć tegorocznych wypadków śmiertelnych to efekt nieostrożności pieszych, którzy wchodzili na jezdnię przed jadący pojazd w miejscu niedozwolonym lub na czerwonym świetle. Policjanci zapowiadają, że będą karać wysokimi mandatami zarówno emerytów przechodzących bezmyślnie przez ulicę, jak i brawurowych kierowców. - Skoro nie można dotrzeć do nich prośbami, dotrzemy do ludzi przez kieszeń - zapowiada Wojciech Pasieczny, zastępca stołecznej drogówki. W poniedziałek zaczyna się wielka akcja rozdawania pieszym i rowerzystom odblasków. Drogówkę wspomaga w niej Mennica Polska.
Giną piesi
6 kwietnia 2008