Legislacja

04. Ośrodek tylko na terenie jednego powiatu

4 sierpnia 2008

Bardzo ważną zmianą dotyczącą wymagań w stosunku do prowadzonych przez przedsiębiorców ośrodków szkolenia kierowców (jednostek organizacyjnych przedsiębiorcy, w których prowadzone są kursy) jest wymaganie, aby cała infrastruktura techniczna ośrodka szkolenia kierowców, wymagana do szkolenia osób ubiegających się o prawo jazdy kategorii A lub B, znajdowała się na terenie powiatu właściwego ze względu na miejsce wpisu do rejestru działalności regulowanej. Wymaganie to nie dotyczy ośrodków szkolenia kierowców zajmujących się szkoleniem w zakresie kategorii B+E, C1, C1+E, C+E, D1, D1+E, D lub D+E. Plac manewrowy tych jednostek organizacyjnych będzie mógł znajdować się w powiecie sąsiadującym z powiatem, w którym ośrodek jest wpisany do rejestru przedsiębiorców. Jest to uzasadnione faktem, że w dużych ośrodkach miejskich często nie jest możliwe znalezienie w umiarkowanej cenie dużego placu manewrowego wymaganego do pro­wadzenia nauki jazdy zespołami pojazdów lub samochodami ciężarowymi i autobusami. W przypadku takich placów możliwość ich umieszczenia w sąsiednim powiecie jest wystarczającym rozwiązaniem wychodzącym naprzeciw oczekiwaniom przedsiębiorców, dążących do minimalizacji kosztów w zakresie nieodbijającym się na jakości prowadzonych usług. W odniesieniu do małych placów manewrowych wymaganych do nauki jazdy samochodem osobowym lub motocyklem (kategoria A i B prawa jazdy) w ocenie przedsiębiorców nie ma jakichkolwiek problemów z ich wynajęciem za rozsądną kwotę, także w dużych aglomeracjach miejskich, które stanowią miasta na prawach powiatu. Należy tutaj wskazać, że na jednym takim placu możliwe jest prowadzenie szkolenia w zakresie kategorii A i B, przez kilka ośrodków szkolenia kierowców należących do różnych przedsiębiorców.

Powyższe rozwiązanie umożliwi objęcie nadzorem i kontrolą całego procesu dydaktycznego prowadzonego w ramach szkolenia kursowego kandydatów na kierowców w zakresie prawa jazdy kategorii B, zgodnie z podstawowym założeniem ustawy o kierujących pojazdami – poprawą nadzoru nad szkoleniem kierowców, i zminimalizuje nieuczciwą konkurencję w stosunku do przedsiębiorców rzetelnie prowadzących ośrodki szkolenia kierowców. Właśnie w zakresie szkolenia na tę kategorię prawa jazdy występują na masową skalę patologiczne zjawiska związane z brakiem właściwego nadzoru.

Warto tutaj odnieść się do praktycznej oceny obowiązujących dotychczas przepisów. Przepisy te nie określały miejsca położenia infrastruktury ośrodka szkolenia kierowców. Przedsiębiorca był zobowiązany wpisać się do rejestru działalności regulowanej u starosty, na terenie którego prowadził szkolenie. Niejednokrotnie, w przypadku kiedy posiadał biuro w jednym powiecie, salę wykładową w drugim, a plac manewrowy w trzecim, musiał dokonywać trzech odrębnych wpisów do ewidencji działalności regulowanej (koszt jednego wpisu to 412 zł). Należy zauważyć, że w zasadzie prowadził on tylko jeden ośrodek szkolenia kierowców. Poważniejszy problem stanowi brak możliwości prowadzenia nadzoru nad takim ośrodkiem szkolenia kierowców. Przykładowy przedsiębiorca posiadający trzy różne wpisy do rejestru działalności regulowanej podlegał trzem nadzorującym go starostom. Każdy ze starostów prowadzi nadzór nad jedną z części infrastruktury ośrodka szkolenia kierowców (jeden tylko nad placem, drugi tylko nad salą, a trzeci wyłącznie nad lokalem biurowym i dokumentacją). Żaden z nich nie jest w stanie prowadzić realnego nadzoru nad pełnym procesem dydaktycznym, dlatego spotkać się można ze zjawiskiem celowego przenoszenia infrastruktury ośrodków szkolenia kierowców (w szczególności sal i placów manewrowych) do innych powiatów. Bardzo często w momencie występowania z wnioskiem o wpis do rejestru działalności regulowanej, przedsiębiorca zgłasza, że ma salę i biuro na terenie miasta właściwego dla starosty, a plac manewrowy w innym powiecie (niejednokrotnie oddalony od tego miasta np. o 30 km). Z praktyki nadzoru wynika, że w przypadku ośrodków szkolenia kierowców prowadzących szkolenie w zakresie prawa jazdy kategorii A i B w 90 % przypadków zgłoszenie tak oddalonego placu ma tylko charakter formalny. Od momentu zgłoszenia do momentu kontroli na tym placu nigdy nie odbywało się szkolenie. Okazuje się, że przedsiębiorca szkolenie to prowadził na terenie miasta, w którym ma salę i biuro, na przygodnych parkingach i placykach niespełniających podstawowych wymogów dydaktycznych, a bardzo często także podstawowych wymogów bezpieczeństwa osoby szkolonej oraz osób postronnych. Działanie takie jest podyktowane przede wszystkim chęcią zysku. Przedstawienie “fikcyjnego” placu manewrowego czy sali wykładowej znacznie obniża koszty prowadzenia działalności w tym zakresie. Taki przedsiębiorca stanowi konkurencję niemożliwą do pokonania dla przedsiębiorców chcących uczciwie prowadzić tę działalność. Ceny za kurs na prawo jazdy proponowane przez przedsiębiorców posiadających “fikcyjną” infrastrukturę zmuszają uczciwych przedsiębiorców do likwidowania działalności lub do nieuczciwego ograniczania kosztów. Takie ograniczenie polega zwykle na skracaniu do minimum procesu przygotowania kandydata na kierowcę do bezpiecznego poruszania się w ruchu drogowym. Polega to np. na skróceniu wymaganej minimalnej liczby godzin zajęć teoretycznych z 30 np. do 15 oraz także na ograniczaniu czasu godzin zajęć praktycznych z 60 do 45 minut. Takie działania związane z nieuczciwą konkurencją mają więc bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo ruchu drogowego. Niestety egzamin państwowy dla osób ubiegających się o prawo jazdy nie pozwala skutecznie ocenić rzetelności prowadzonego szkolenia i przygotowania kandydata na kierowcę do bezpiecznej jazdy, gdyż jest wyrywkowym sprawdzeniem wiedzy i umiejętności poszczególnych kandydatów. Z rachunku prawdopodobieństwa wynika, że osoba źle i nierzetelnie wyszkolona ma szanse zdać egzamin, a następnie, uczestnicząc w ruchu drogowym, będzie stanowić zagrożenie dla siebie i innych osób. Stan faktyczny w tym zakresie pokazują wskazane na wstępie uzasadnienia statystyki dotyczące wypadkowości “młodych stażem” kierowców. Jako przykład można tutaj wskazać fakt, że w niektórych ośrodkach szkolenia kierowców w ogóle nie prowadzi się szkolenia teoretycznego, a jedynie wypożycza się płytę z pytaniami egzaminacyjnymi, argumentując, że kursant sam nauczy się teorii, jeżdżąc w samochodzie z instruktorem. Tak nauczona osoba zdaje egzamin teoretyczny i praktyczny, uzyskuje prawo jazdy, a następnie bardzo często powoduje kolizję lub wypadek, nie wiedząc nawet, jakie normy naruszyła. (fragment uzasadnienia)