Kto napada na policjanta, ma być ostro karany. Surowszych kar domaga się komenda główna
Bandytom, którzy we Wrocławiu zaatakowali i poturbowali interweniujących policjantów, grozi od roku do co najwyżej dziesięciu lat więzienia. Gdyby do podobnego przestępstwa doszło w USA, napastnicy nie wyszliby z więzienia wcześniej niż po dziesięciu latach. Bo tam prawo przewiduje bardzo surowe i bezwzględne kary dla każdego, kto odważy się podnieść rękę na policjanta. Policjanci z Trzebnicy próbowali zatrzymać pijanego mężczyznę jadącego samochodem. Nie zatrzymał się na wezwanie. Potrącił jednego z policjantów. Tylko wyjątkowej sprawności fizycznej i dużemu szczęściu funkcjonariusz zawdzięcza, że przeżył. Ze statystyk wynika, że w ubiegłym roku aż 17 dolnośląskich policjantów zostało poważnie rannych na służbie. - W Stanach Zjednoczonych za napad taki, jak przy Górniczej, groziłoby co najmniej dziesięć lat więzienia - potwierdza wrocławski sędzia Dariusz Sielicki, który pod koniec lat 90. studiował prawo w USA, a potem przez rok pracował w tamtejszej prokuraturze. - Natomiast pobicie uzbrojonego policjanta, który interweniuje i próbuje zatrzymać przestępcę, może być w tym kraju potraktowane jak usiłowanie zabójstwa. Sielicki dodaje jednak, że nie jest zwolennikiem zaostrzania polskich kar za napady na policjantów. - Doświadczenie uczy, że surowe kary nie odstraszają przestępców. Tak działa raczej szybki wyrok. W Szwecji, w której kiedyś mieszkałem, miesiąc więzienia za pobicie funkcjonariusza jest traktowany jako bardzo surowa kara - mówi. Podobnie w Wielkiej Brytanii. Tutaj za napad na policjanta można pójść na rok lub dwa lata do więzienia. Również minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski nie jest zwolennikiem zaostrzania kar za napady na policjantów. - Zdaniem ministra kary, które obowiązują w dzisiejszym kodeksie, są dostatecznie surowe - mówi rzeczniczka Prokuratury Krajowej Ewa Piotrowska. Ale szefowie polskiej policji oraz minister spraw wewnętrznych i administracji mają dość kolejnych ataków na mundurowych. Chcą stawić im czoła. Komenda Główna Policji już złożyła w Sejmie wniosek o wprowadzenie surowszych kary dla bandytów napadających na funkcjonariuszy. Mają go zbadać sejmowe komisje. To tam powstanie projekt ewentualnej zmiany ustawy. Jeśli przepisy się zmienią, za takie przestępstwo będzie groziło maksymalnie nie dziesięć, a dwanaście lat więzienia. - To powinno wystarczyć - mówi komendant główny policji, generał Andrzej Matejuk. - Czy jest potrzebne dalsze zaostrzanie? Przydałaby się publiczna debata na ten temat - przyznaje. Minister spraw wewnętrznych i administracji Grzegorz Schetyna zadeklarował, że będzie popierał zaostrzenie kar. Społeczeństwo powinno zapewnić im właściwą ochronę prawną - przekonuje.
Bezpieczeństwo policjantów
31 marca 2008