
(531-40)
W mediach rzeczywiście “aż huczy od spekulacji dotyczących spodziewanych decyzji Ministerstwa Transportu”. Jednym z uzasadnień potrzeby podjęcia decyzji przesuwającej termin działania CEPiK 2.0 a tym samym przesunięcia terminu “rewolucji w szkoleniu” miała być zbyt mała liczba Ośrodków Doskonalenia Techniki Jazdy. “Auto Świat.pl” informuje: “Jak się okazuje, nasze przypuszczenia dotyczące liczby ODTJ w Polsce potwierdziły się. Pytane przez nas kilka miesięcy temu Ministerstwo Transportu w piśmie od rzecznika prasowego informowało, że w Polsce jest 39 takich obiektów. Niestety, nie udało nam się uzyskać ich listy. Tymczasem z udostępnionych teraz danych wynika, że torów spełniających wymagania wynikające z przepisów jest zaledwie 24. Nie ma ich wcale aż w 5 województwach: małopolskim, podkarpackim, podlaskim, warmińsko-mazurskim i zachodniopomorskim. To stanowczo za mało, by przeszkolić wystarczającą liczbę kierowców.” I dalej czytamy: “Minister Andrzej Adamczyk wyjaśnia w rozmowie z nami: “Liczba ośrodków jest determinowana wprowadzeniem systemu informatycznego CEPiK, bez niego przedsiębiorcy nie będą otwierać nowych torów, bo nie będzie osób do szkolenia. Wiem, że w tej chwili powstają już nowe ośrodki, ale zakładam, że jeden na województwo to za mało. Chcemy, by odległość dojazdu z miejsca zamieszkania do punktu, w którym przeprowadzane jest szkolenie, nie była większa niż 100 km. Dziś szacuje się, że kierowcy muszą pokonać nawet ponad 200 km. Mam jednak nadzieję, że kiedy zmiany wejdą w życie, powstaną szybko nowe obiekty. Takie są prawa rynku, jeśli stworzy się warunki przedsiębiorcom, to z pewnością chętnie z nich skorzystają”.”