Legislacja

Chcą łatwiejszego egzaminu

21 czerwca 2009

“Dziennik Łódzki” poinformował: “Ponad dwieście samochodów nauki jazdy wyjedzie jednocześnie na ulice Łodzi. Poruszać się będą w żółwim tempie - 30 km/godz. Centrum miasta zostanie sparaliżowane. Podobnie będzie w Piotrkowie, Sieradzu i Skierniewicach. W tych miastach, już za tydzień albo we wrześniu - wszystko zależy od wyników rozmów właścicieli szkół nauki jazdy w Sejmie. Zapowiadający protest domagają się zmian w przeprowadzaniu egzaminów na prawo jazdy. Protest ma odbyć się pod hasłem "Mniej ofiar na egzaminach i mniej na drogach". - Właśnie ustalamy termin protestu. Jest to akcja ogólnopolska, więc czekamy na sygnał z naszej centrali w Kielcach, my już jesteśmy gotowi do akcji - powiedział Zbigniew Popławski, właściciel łódzkiej szkoły jazdy i wiceprezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Ośrodków Szkolenia Kierowców. - Termin zależy od reakcji na nasze postulaty, które przedstawimy sejmowej podkomisji pracującej nad nowelizacją ustawy o kierujących pojazdami. Pierwsze spotkanie jeszcze w czerwcu. Kolejne dwa po wakacjach.

Czego domagają się właściciele autoszkół? Ułatwienia egzaminu na prawo jazdy. Chcą przede wszystkim, aby z samochodów Wojewódzkich Ośrodków Ruchu Drogowego zniknęły kamery nagrywające egzamin, by kursant decydował, czy na sprawdzian wyjedzie autem WORD, czy autem, na którym uczył się jeździć w autoszkole. Akcja protestacyjna nie podoba się Tomaszowi Kacprzakowi, zastępcy dyrektora WORD w Łodzi. - Szkoły jazdy taką formą protestu na pewno nie zdobędą poparcia społecznego. Ich akcja może nawet przynieść odwrotny skutek. Zablokowane miasto nie spodoba się kierowcom ani pasażerom komunikacji miejskiej - mówi Kacprzak. - Nie podoba mi się pomysł zlikwidowania kamer, bo dzięki nim skończyła się korupcja. Za to zdawanie egzaminu na samochodach autoszkół nie jest złą propozycją.