Jeśli w najbliższych dniach Polska nie przekona Komisji Europejskiej, że jest w stanie naprawić wadliwie działający system ratownictwa, na nasz kraj zostaną nałożone dotkliwe kary finansowe – czytamy w “Dzienniku Bałtyckim”. W Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji powstaje plan, którego wartość może sięgać kilku milionów euro. Projekt MSWiA dotyczy szczegółowej koncepcji działania numeru alarmowego 112 wraz z rozwiązaniem, pozwalającym na pełny dostęp przez odpowiednie służby do informacji o lokalizacji osoby korzystającej z tego numeru. - Służby ratunkowe, przyjmujące zgłoszenie, powinny wiedzieć, gdzie dokładnie znajduje się osoba potrzebująca pomocy - tłumaczy dr Jerzy Karpiński, pomorski lekarz wojewódzki. - Od tego może zależeć nawet życie! Zdarza się przecież, że połączenie zostaje zerwane przed podaniem przez dzwoniącego adresu, bywa też, że dzwoni dziecko albo ktoś informuje o wypadku komunikacyjnym "gdzieś na trasie". Takie rozwiązanie stosowane jest od lat w większości państw Unii Europejskiej i Francuz lub Niemiec, który przyjeżdża do Polski, nie może mieć poczucia braku bezpieczeństwa. Nie jest to nasz jedyny problem z numerem ratunkowym. Wybierając numer 112, możemy połączyć się - nie tak, jak jest w Europie - z jednym dyspozytorem, ale z policją albo ze strażą pożarną. Nie zawsze też po drugiej stronie telefon odbiera osoba, która potrafi płynnie porozumieć się w językach angielskim, francuskim, hiszpańskim, rosyjskim czy niemieckim. W efekcie w listopadzie ubiegłego roku Komisja Europejska zdecydowała o pozwaniu Polski przed unijny Trybunał Sprawiedliwości. Nie jesteśmy sami, bo podobny kłopot ma Łotwa, ale nikłe to pocieszenie w obliczu sankcji finansowych, jakie mogą dotknąć Polskę. Jednak tylko taki "bat finansowy" sprawił, że prace nad usprawnieniem systemu zaczęły wreszcie przyspieszać i pojawia się nadzieja na ich zakończenie. Tak przynajmniej zapewnia MSWiA. - Ministerstwo jest w stałym kontakcie z Komisją Europejską - głosi komunikat biura rzecznika MSWiA. - Przygotowany plan sprawnej realizacji projektu ma za zadanie przekonanie Komisji do jak najszybszego wycofania skargi w świetle argumentów o wygaśnięciu przesłanek interwencji KE. Określono, że czas konieczny na wdrożenie tego rozwiązania technicznego to maksymalnie 6 miesięcy. Optymistyczne plany Obowiązek uruchomienia numeru alarmowego 112 przez Polskę wynika z postanowień Dyrektywy 2002/22/WE Parlamentu Europejskiego oraz z Ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym. Mazowsze, Pomorze, Wielkopolska, Małopolska i Dolny Śląsk to regiony, gdzie już w tym roku mają zacząć działać centra powiadamiania ratownictwa z prawdziwego zdarzenia. I tak w Gdańsku w lipcu br. planuje się otwarcie CPR, korzystającego z pełnej bazy abonentów, pozwalającej na identyfikację osoby dzwoniącej pod numer 112. Dzięki dokładnym mapom system bezpieczeństwa obejmie praktycznie każdy skrawek województwa. Podobnie ma być w innych regionach Polski.