Nie płacisz alimentów, możesz stracić prawo jazdy. Wydział uprawnień komunikacyjnych Urzędu Miasta za karę odebrał je już 146 osobom. Niektórzy rodzice nagminnie lekceważą obowiązek łożenia na swoje dzieci - mówi Regina Politowicz, dyrektor wydziału świadczeń społecznych w Urzędzie Miejskim w Bydgoszczy. - Rekordzista, ojciec szóstki dzieci, ma 232 tys. zł długu alimentacyjnego. Najczęściej z alimentami zalegają mężczyźni. Osobom, które uporczywie zalegają z płaceniem alimentów, grozi do dwóch lat więzienia. Taka kara to jednak ostateczność. Najpierw urzędnicy szukają przyczyn, dla których rodzic nie płaci alimentów. - Zawsze przeprowadzamy wywiad w miejscu zamieszkania osoby uchylającej się od płacenia, aby ocenić sytuację. Czasem wystarczy dyscyplinująca rozmowa. Często dłużnik alimentacyjny nie może wywiązać się ze swojego obowiązku z powodu braku pracy. Urząd zobowiązuje go wówczas do zarejestrowania się w Powiatowym Urzędzie Pracy. Jeśli i to nie pomaga, to gmina składa wniosek o ściganie za przestępstwo niealimentacji i kieruje wniosek o zatrzymanie prawa jazdy - wyjaśnia Politowicz. Do Krajowego Rejestru Długów gmina zgłosiła już 2342 dłużników alimentacyjnych. Wydział uprawnień komunikacyjnych Urzędu Miasta rozpatrzył już 225 wniosków o odebranie prawa jazdy osobom uchylającym się od płacenia alimentów. Ostatecznie z tego powodu uprawnienia straciło 146 mężczyzn. Pozostali zrobili krok do przodu, znaleźli pracę i uregulowali choć część długu wobec rodziny i gminy. - Przepisy umożliwiające odebranie prawa jazdy rodzicom niepłacącym alimentów obowiązują od trzech lat - mówi Edward Dobrowolski, dyrektor wydziału uprawnień komunikacyjnych. - W pierwszym roku takich wniosków wpłynęło do nas niewiele. Obecnie nie ma tygodnia, żebyśmy takiego pisma nie dostali. Alimenciarze nie chcą korzystać z aktywizacji zawodowej, robią uniki przez całe życie, okazuje się, że dla wielu utrata prawa jazdy to najsurowsza z możliwych kar. Informacje o odebraniu prawa jazdy trafiają do policjantów. Ci podczas rutynowej kontroli drogowej mają prawo odebrać dokument, jeśli wcześniej taka osoba nie oddała go dobrowolnie.