Legislacja

Czy będzie obowiązkowa homologacja quadów

23 września 2008

Wymóg homologacji dla quadów czy motocykli żużlowych to chory pomysł - mówią eksperci. - Próbujemy znaleźć właściwy sposób na zapewnienie bezpieczeństwa - odpowiada Ministerstwo Infrastruktury. Ministerstwo nie dotrzymało słowa i nie wycofało się (choć obiecywało) z pomysłu wprowadzenia obowiązkowej homologacji na wszystkie nowe pojazdy. Nawet te, które nigdy nie pojawią się na drogach, ale mają służyć np. rozrywce czy sportom. Dotyczy to quadów, meleksów, motocykli żużlowych czy nawet wyścigówek. Po długotrwałych konsultacjach resort poprawił projekt ustawy o dopuszczeniu pojazdów do ruchu, ale kontrowersyjny przepis (art. 71) pozostawił. Mało tego, zaostrzył sankcje za jego złamanie z 50 do 100 tys. zł. - Ta sprawa nie jest jeszcze rozstrzygnięta do końca - zapewnia “Rzeczpospolitą” Andrzej Bogdanowicz, dyrektor Departamentu Transportu Drogowego w Ministerstwie Infrastruktury. I dodaje, że trzeba znaleźć złoty środek. Chodzi o to, by zróżnicować wymogi wobec tych, którzy np. sprowadzają motocykle żużlowe na potrzeby sportowe, i tych, którzy robią to do celów handlowych i jeszcze na tym zarabiają. Ostateczna wersja projektu będzie gotowa pod koniec przyszłego tygodnia. Sama homologacja służy wyłącznie potwierdzeniu przydatności pojazdu do użytku w ruchu drogowym.

To, że ustawodawca chce objąć takim wymogiem wszystkie nowe pojazdy, oznacza, iż homologacji wymagać się będzie dla gokartów, motocykli żużlowych czy quadów, a te - jak wiadomo - nigdy jej nie dostaną. Powód? - Jak wyposażyć gokart w odpowiednie światła, błotniki, kierunkowskazy? – pyta Mariusz Krzywy, właściciel jednego z warszawskich torów gokartowych. Dodaje, że i tak nie są potrzebne, bo pojazd nigdy na drogę nie wyjedzie. Wprowadzanie takiego wymogu świadczy o niekompetencji autorów projektu. Z tą opinią nie zgadza się dyr. Bogdanowicz. - Jakoś tę sprawę trzeba załatwić. Najprawdopodobniej w grę będzie wchodziło zwolnienie z homologacji w uzasadnionych i szczegółowo zbadanych wypadkach - zapowiada.

Do opanowania podstawowych zasad jazdy quadem wystarczy kilka przejażdżek pod okiem instruktora i już możemy cieszyć się przyjemnością, rodem z amerykańskich westernów, pędząc na mechanicznym koniu XXI wieku. Quady są w stanie pokonywać bez większych problemów pochyłości o kącie do 45 stopni, radzą sobie doskonale przejeżdżając przez wodę, a przy odpowiednim przygotowaniu, pokonanie głębokości 1m, nie stanowi dla nich większego problemu. - Quady nie muszą oczywiście służyć tylko do uprawiania sportu i turystycznych szaleństw. W polskim prawie o ruchu drogowym istnieje kategoria L7e, stworzona specjalnie na potrzeby rejestrowania tych niezwykłych wszędołazów - dodaje Ireneusz Muszyński. Quady spełniające określone wymagania są rejestrowane jako pojazdy samochodowe inne, a do ich prowadzenia wystarczy prawo jazdy kategorii B. Między innymi amerykańska firma Polaris, jako jedna z nielicznych na polskim rynku, zapewnia homologację drogową, zgodną z wymagającymi standardami, gwarantując profesjonalne przygotowanie swoich modeli do poruszania się po drogach publicznych.

Słowa kluczowe homologacja pojazdu quad