Legislacja

Czy egzamin może być obiektywny?

20 stycznia 2014

bc8eca12db1851ec21b3550f3ba0919519e3ba45(Fot.: PD@N 482-3-30)

Każdy egzamin to realizacją pewnych kryteriów, które decydują czy dana osoba po odbytym szkoleniu posiada optymalne umiejętności w temacie odbytego szkolenia. Egzamin jest próbą obiektywnego ustalenia (za pomocą kryteriów) czy dana osoba istotnie potrafi sobie radzić w sytuacjach, do których została przygotowana poprzez szkolenie. Istnieje jednak druga warstwa, sensu i celów konstruowania egzaminu. Chodzi tu o konieczność przewidzenia i osiągania takich rezultatów egzaminów, które pozwolą na funkcjonowanie pewnego systemu, w którym osadzony jest egzamin. Może to dotyczyć np. uczelni wyższych gdzie mamy do czynienia z ograniczoną liczbą miejsc na dany kierunek. Tak więc pewna część kandydatów musi zostać oblana, niezależnie od stopnia doskonałości szkolenia czy popytu na dany kierunek. Popyt ten zresztą szybko maleje, bo zostaje rozładowany poprzez inne szanse edukacyjne (inne kierunki, szkoły policealne, kursy czy nawet znalezienie pracy).

Konieczność realizacji pewnej polityki logistycznej nie zawsze idzie w parze z możliwością konstruowania egzaminu rozumianego jako obiektywne sprawdzenie kompetencji kandydata. W praktyce, w życiu jest często tak, że egzamin nie może być w pełni obiektywny, bo nie pozwalają na to inne czynniki. W rezultacie podnosi się poprzeczkę wymagań dla kandydatów, co powoduje automatyczne odrzucenie części zdających. Niestety zbyt dalekie odejście od obiektywnej oceny kompetencji kandydata może prowadzić do patologii systemu egzaminowania, czyli stanu, w którym egzamin przestaje pełnić swą właściwą funkcję. Taki egzamin jest wówczas tylko instrumentem do realizacji polityki finansowej instytucji, która ten egzamin organizuje. Generalnie jest tak, że im większy popyt na dany egzamin (a raczej możliwości związane z jego pozytywnym zdaniem) tym większe prawdopodobieństwo wystąpienia patologii systemu egzaminowania. To dlatego na wielu uczelniach wprowadzone zostały bardzo precyzyjne reguły egzaminowania (np. testy sprawdzane przez komputery, komisje wieloosobowe), tak by wszyscy kandydaci poddani byli jednakowym kryteriom. Zrobiono to głównie dlatego, by nie dopuścić do ewentualnych podejrzeń o manipulacje lub korupcję.

Wysoki popyt na dany egzamin, sprowadza się nie tylko do dużej ilości chętnych, ale często oznacza, że kandydaci, którzy “obleją” będą zdawać jeszcze raz. Jak już wspomniano popyt na najbardziej intratne kierunki na uczelniach zostaje szybko rozładowany, przez inne szanse edukacyjne. Tak jednak nie jest w przypadku egzaminu na prawo jazdy kategorii (B). Osoba, która nie zdała, nie wyrobi sobie w zamian karty rowerowej - będzie zdawać jeszcze raz. Popyt na egzamin na prawo jazdy kategorii B jest ogromny.

Egzamin na prawo jazdy (kat. B) jest więc egzaminem szczególnym. Z tego powodu ważne jest by zawierał on przejrzyste reguły egzaminowania tak, aby oceny z egzaminu praktycznego na prawo jazdy (kat. B) były rezultatem obiektywnej i niezależnej decyzji egzaminatorów, a nie rezultatem finansowych potrzeb instytucji, która te egzaminy przeprowadza (za pomocą egzaminatorów).

Egzamin (nie)obiektywny. Jak się okazuje polski system egzaminowania daleki jest od powyższych założeń. Kiedy w 1997 na podstawie ustawy o ruchu drogowym (z dn. 20 czerwca 1997 roku) utworzono Wojewódzkie Ośrodki Ruchu Drogowego zasada ich funkcjonowania miała być prosta i skuteczna: ośrodki stają się finansowo niezależne od państwa, misję organizacji i przeprowadzania egzaminów na prawo jazdy realizują z dochodów uzyskanych z przeprowadzanych egzaminów, jako samorządowe osoby prawne, zatrudniając jednocześnie egzaminatorów, jako integralnych pracowników do realizacji określonych zadań. Konieczność zagwarantowania kandydatom na kierowców obiektywnego egzaminu (tzn. obiektywnej oceny kompetencji kandydata na kierowcę kat. B) najprawdopodobniej nigdy nie była brana pod uwagę przy tworzeniu systemu WORD. O tym, że od samego początku nie mógł to być obiektywny egzamin świadczą następujące okoliczności:

Egzaminator jest osobą zatrudnioną przez instytucję organizującą egzaminy. Sytuacja finansowa i zawodowa egzaminatora zależna jest od liczby egzaminów.

Więcej egzaminów = lepsza sytuacja finansowa ośrodka = lepsza sytuacja egzaminatora (np. premie).

Mniej egzaminów = gorsza sytuacja finansowa ośrodka = gorsza sytuacja egzaminatora (brak premii, możliwość zwolnienia).

Przeprowadzenie w pełni obiektywnych egzaminów jest w powyższym systemie niezwykle trudne ze względu na następującą konsekwencję:

-Negatywna ocena z egzaminu praktycznego = kolejny egzamin w przyszłości (osoba oblana będzie próbować dalej zdać egzamin) = lepsza sytuacja finansowa ośrodka = lepsza sytuacja finansowa egzaminatora.

-Przepisy egzaminacyjne dające egzaminatorowi potężną swobodę w kreowaniu egzaminu przy bardzo małej skali możliwych do popełnienia drobnych błędów. Egzaminator decyduje: ile czasu będzie trwał egzamin, ile zadań egzaminacyjnych będzie musiała wykonać osoba egzaminowana. Ta okoliczność oraz zależność sytuacji finansowej egzaminatora od liczby niezdanych egzaminów prowadzą do wniosku, iż w utworzonym systemie przeprowadzanie obiektywnych egzaminów stało się niemal niemożliwe.

Jak z powyższego wynika już na samym początku funkcjonowania systemu WORD pojawiły się przesłanki, że egzaminy realizowane przez WORD-y nie będą obiektywne.

Niezależnie od braku obiektywności w przeprowadzanych egzaminach początki funkcjonowania WORD-ów były obiecujące. Korzystając z wyżu demograficznego (więcej chętnych na prawo jazdy) ośrodki zaczęły generować zyski dla siebie i same mogły decydować na co wydane zostaną pieniądze z przeprowadzanych egzaminów. Pozwoliło to na restrukturyzacje szeroko rozumianego systemu organizowania egzaminów na prawo jazdy. Zaczęto zakupywać nowe nieruchomości (siedziby, budynki, garaże, place), remontować stare. Za pieniądze zdających osób rozpoczęła się regularna wymiana pojazdów egzaminacyjnych na nowe, komputeryzacja i wzrost zatrudnienia kadr. Od 2005 roku dobra passa w wydawaniu pieniędzy na “udogodnienia” w WORD-ach zmalała jednak dobre tempo zatrudniania coraz większej liczby urzędników trwa do dzisiaj mimo spadku liczby chętnych na prawo jazdy będącego rezultatem niżu demograficznego.

Przemyślenia szkoleniowca, nieudolnie zapisane w słowach (32 lata w branży OSK)