Legislacja

Czy wraki trafią do lasów i rzek?

11 lipca 2007

Wniosek o odrzucenie nowelizacji ustawy o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji zgłosił w Senacie Andrzej Łuczycki (PO). Nowelizacja wprowadza zmiany w opłatach związanych z tworzeniem sieci zbierania i recyklingu. Obecnie producenci, nabywcy lub importerzy, którzy wprowadzają do obrotu co najmniej 1000 pojazdów, muszą zapewnić na terenie całego kraju sieć odbioru pojazdów wycofanych z eksploatacji. Punkty odbioru muszą się znajdować w odległości nie większej niż 50 km od miejsca zamieszkania lub siedziby właściciela pojazdu. Jeżeli nie spełnią tego warunku, płacą 500 zł od każdego auta wprowadzonego do obrotu. Ustawa zakłada zniesienie opłat dla tych, którzy zapewnią sieć odbioru pojazdów na minimum 95 proc. obszaru kraju. Jeśli sieć odbioru obejmie od 90 do 95 proc. obszaru kraju, opłata zostanie obniżona o 75 proc. Jeśli obejmie od 85 do 90 proc. obszaru, opłata będzie niższa o 50 proc. "Autorzy ustawy chcą wprowadzać ułatwienia dla producentów lub importerów, zamiast dbać o środowisko naturalne" - uzasadniał swój wniosek Łuczycki. "Kto i na jakiej podstawie będzie oceniał, czy sieć odbioru obejmie minimum 95 proc. obszaru kraju?" - pytał. Według niego, obecnie wycofywanych z eksploatacji jest ok. 400 tys. pojazdów rocznie, z czego tylko 100 tys. trafia do utylizacji. "Gdzie jest reszta wycofywanych pojazdów, tego można się tylko domyślać. Najprawdopodobniej trafiają do lasów i rzek" - powiedział Łuczycki. Nowelizacja została zgłoszona jako projekt poselski autorstwa PiS, poparty przez rząd. Zdaniem rządu, nowe przepisy uwzględniają interesy wszystkich podmiotów uczestniczących w procesie recyklingu i są zgodne z prawem krajowym oraz unijnym.