Kontynuujemy dyskusję poświęconą przygotowywanemu przez Komendę Główną Policji projektowi zmian w taryfikatorze mandatów:
Andrzej STAWSKI: Uważam, że w Polsce należy wprowadzić najbardziej restrykcyjne karanie za przekroczenie prędkości płatne na miejscu, a nie jak dotychczas kredytowe. Taryfikator jak w Norwegii:
przekroczenie o 10 km/godz. - 800,00 PLN (1 600,00 NOK)
przekroczenie o 25 km/godz. – 2 000,00 PLN (4 000,00 NOK)
przekroczenie 0 30 km/godz. - zatrzymanie prawa jazdy na 1- 4 tygodni i kara 3 000 PLN – 6 000,00 NOK
Jazda w trakcie zatrzymania prawa jazdy 10000 PLN (5000,00 NOK) oraz dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów w ruchu lądowym). Egzekwowane powinno to być od wszystkich również VIP-ów. Inaczej nigdy w Polsce bezpiecznie jeździć nikt nie będzie.
Paweł: Pobożne życzenia. Myślę, że nie tyle specjalne zawyżanie kar i porównywanie ich z norweskimi (inna stopa życiowa), a ich skuteczna egzekucja jest kluczem do sukcesu. O ile mandaty można jeszcze w miarę skutecznie wyegzekwować, o tyle zakazy prowadzenia pojazdów, to często fikcja. Praw jazdy kierowcy nie oddają, a jak sąd orzeka kolejny wyrok (w trakcie trwania zakazu) potrafi orzec karę krótszą od poprzedniej! Prokuratura z kolei nie specjalnie chce się zajmować sprawami składania fałszywych oświadczeń o zagubieniu druku prawa jazdy.
Krzysztof Gietek: Jakie przewiduje się kary dla policjanta, który przechodzi obok 10 źle zaparkowanych pojazdów i nie reaguje.
Redakcja “PRAWA DROGOWEGO @ NEWS” z zainteresowaniem zapozna się z Państwa opiniami w omawianej sprawie. Czy projekt podwyższenia stawek mandatów jest rzeczywiście potrzebny? Czy w relacjonowanych propozycjach widzicie Państwo jakieś ważne luki? A punkty, czy są konieczne?
Czekamy na wypowiedzi, które opublikujemy na naszych łamach.