Legislacja

Dlaczego łamią zasady obyczajowości seksualnej (2)

3 listopada 2010

8e1b35a116741f43ac3315177f347deb50a585f6(Fot.: PD@N 360-50)

Kontynuujemy temat łamania zasad obyczajowości wśród instruktorów nauki jazdy. Nie można takich zachowań przemilczeć i nie zauważać. Oto kolejne Państwa opinie:

Wojciech Sz.: Od dawna postulujemy w imieniu organizacji zrzeszających (SOSK ,PFSSK) ośrodki szkolenia kierowców oraz wykładowców i instruktorów nauki jazdy ograniczenie swobody w otwieraniu OSK i zatrudnianiu ludzi nie dających gwarancji należytego wykonywania swoich obowiązków. Katalog wykroczeń jest Naszym zdaniem zbyt ubogi - czego najlepszym przykładem jest opisywana sprawa. Podstawowa selekcja kandydatów powinna odbywać się już na etapie zapisów na kurs dla instruktorów nauki jazdy. Myślę, że na temat kryteriów oraz poziomu przyszłych pracowników OSK powinniśmy osobno podyskutować. Pozdrawiam Wojciech Sz.

Tadeusz M.: Czytając ten artykuł, odniosłem wrażenie, iż wszyscy instruktorzy są wpakowani do jednego "worka". Oczywiście zgadzam się z tym, że takich spraw być nie powinno! Ale, mam tez ale. Szkoląc od 16 lat, nigdy żadnemu kursantowi :) czy kursantce nie złożyłem żadnej propozycji seksualnej, wręcz odwrotnie zdarzyło mi się otrzymać takową trzykrotnie w przeciągu tych 16 lat. Więc problem jest też z drugiej strony, ja odmówiłem, ale czy wszyscy instruktorzy odmawiają? Co jest potem? Rozmawiałem o tym problemie z moimi kursantkami - pytając co o tym myślą? - i otrzymałem między innymi takie odpowiedzi:

- może najpierw chcą, a potem problem bo instruktor ma żonę, dzieci...

- ja bym wysiadła i poszła do innego ośrodka..., a może i na policję...

Sytuacja opisywana powyżej, moim zdaniem powinna trafić do sądu, bo takich sytuacji być NIE POWINNO! Natomiast co do tego, że Kobieta - Kobietę, Mężczyzna - Mężczyznę, wynikało by z tego że każdy facet instruktor to zboczeniec,a z tym się nie mogę zgodzić. Pozdrawiam Tadeusz M.

Władysław D.: Tam, gdzie są kobiety i faceci zawsze są sytuacje, które można uznać jako okazję do miłych rozmów, a w konsekwencji miłego spędzenia czasu, ale to zawsze zależy od osób, które na to przystają, czy dają zdecydowany opór, takim zamiarom. Kursantka może ostrzec instruktora, że jeżeli instruktor nie przestanie zachowywać zalotnie, to za chwilę wysiądzie z samochodu i FINITO. Ale mogę dać przykłady z własnego doświadczenia, że panie proponują wyjazdy do innego miasta z powrotem w dniu następnym po wspólnym śniadaniu. Panie głównie są postrzegane jako obiekt seksualny i nie są bez winy. Często dają przyzwolenie na zachowania instruktorów nauki jazdy. Uważam, że tej kwestii nie uregulujemy ustawami, jeżeli nie będziemy kierować się taktem i rozsądkiem.

Wojciech Sz.: W zasadzie zgadzam się z kolegą W.DRZAZGĄ, który swoją opinię opiera na wieloletnim doświadczeniu w prowadzeniu szkolenia na różnych szczeblach. Zastanawiam się co będzie jeśli za parę lat Nasz zawód zdominują Panie lub co gorsza dziwni Panowie? A swoją drogą opisana sytuacja wcale nie jest tak zabawna, aby ją lekceważyć bo tego typu zjawiska są od dawna znane i występują nie tylko w Naszej branży. Z poważaniem.