Komenda Główna Policji zliberalizowała przepisy dla kandydatów na mundurowych. W połowie grudnia "Gazeta Wyborcza" w Łodzi opisała przypadek 25-letniej kandydatki na policjantkę, której szanse na podjęcie służby w szeregach policji spadły do minimum, w związku ze stuzłotowym mandatem nałożonym za przekroczenie prędkości. Ustawa o policji z 1990 roku mówi, że kandydat do służby ma mieć "nieposzlakowaną opinię i być niekarany". W całym kraju policyjni kadrowcy ową niekaralność interpretowali jednoznacznie: nie tylko kodeks kary, ale i kodeks wykroczeń czy prawo o ruchu drogowym wchodzą w grę. Pozwalało to na odsiew kandydatów, zwłaszcza gdy z konieczności zaciskania pasa mrożono wakaty. Podczas jesiennych naborów z powodu stanowiska biura prawnego KGP odrzucani byli wszyscy, którzy w ciągu dwóch ostatnich lat popełnili jakiekolwiek wykroczenie. Komenda Główna Policji przeanalizowała problem i otrzymaliśmy nowe wytyczne - mówi nadkomisarz Piotr Bieniak z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach. - Osoby, na które nałożono grzywnę w postępowaniu mandatowym, mogą już w jednostkach policji województwa śląskiego składać dokumenty w sprawie przyjęcia do służby. Nadkomisarz Bieniak zaznacza, że decyzje co do kontynuowania lub przerwania postępowań kwalifikacyjnych podejmie indywidualnie komendant wojewódzki. - Bo przecież inaczej trzeba traktować karę za incydentalne przekroczenie dozwolonej prędkości, a inaczej za jakiś chuligański występek - podkreśla.