
(Fot.: PD@N 376-52)
"Kur..., kim ty jesteś? Rozje... cię" - zaczął wykrzykiwać kursant, kiedy egzaminator oznajmił mu, że oblał jazdę na placu manewrowym. Po chwili wydarł egzaminatorowi kartę z wynikiem i ze złością podarł ją. Doszło do szarpaniny. Kursant rzucił się z pięściami na egzaminatora. Teraz sprawą zajęła się prokuratura doniósł “Dziennik Łódzki”. Kandydat na kierowcę kat. C miał lat 20. Młodzieniec oblał już na łuku. Po oświadczeniu egzaminatora, że egzamin zostaje przerwany zaczął używać słów wulgarnych, a także podjąć próbę ataku fizycznego. Jak to utrwalone zostało na zapisie zarejestrowanym przez kamery pojazdu egzaminacyjnego: “wybiegł z samochodu i chciał wejść z drugiej strony. W tym momencie egzaminator natychmiast wcisnął blokadę drzwi. Kursant nie mógł już dostać się do środka.” I tu posypały się groźby. Tyle zachowanie kursanta, a egzaminator? “Egzaminator okazał się "siłą spokoju". Cały czas zwracał się do agresywnego mężczyzny "panie Adrianie" i prosił, by się uspokoił”. WORD złożył doniesienie do prokuratury. Agresywnemu kursantowi grozi kara grzywny, a nawet pozbawienia wolności do roku.
Część ośrodków egzaminacyjnych organizuje dla egzaminatorów warsztaty z psychologami, uczą jak uspokoić roztrzęsionych, "spacyfikować" agresywnych, stworzyć przyjazną atmosferę. Dla przykładu pomysłodawcą psychologicznego kursu dla egzaminatorów był (nieżyjący) dyrektor PORD w Gdańsku Antoni Szczyt, który - jak twierdził - na własnej skórze odczuł, jak ciężko jest rozmawiać z roztrzęsionymi petentami. - Bywa, że podczas jednego dnia muszę przyjąć kilkunastu niezadowolonych kandydatów na kierowców. - Niektóre rozmowy są naprawdę wyjątkowo trudne. Podobne, jeśli nie większe problemy, mają egzaminatorzy. To na nich nierzadko skupia się agresja, to oni pracują cały czas pod okiem kamery. Uznałem więc, że potrzebne jest nam wsparcie psychologiczne. W weekend wszyscy egzaminatorzy i pozostali pracownicy PORD, ze mną włącznie, wezmą udział w szkoleniu z psychologiem - wyjaśniał dyrektor Szczyt.
Przypomnijmy - Kandydat na kierowcę, który wyzywa egzaminatora lub rzuca się na niego z pięściami może narazić się na niemałe kłopoty. Egzaminator jest bowiem w świetle przepisów funkcjonariuszem publicznym. Każdy wypadek ataku na niego jest ścigany z urzędu. Jest to naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego w związku z pełnieniem obowiązków służbowych. Grozi za to kara grzywny lub ograniczenia wolności do trzech lat - mówi Monika Zbrojewska, ekspert prawa. W ustawie o kierujących pojazdami ustawodawca zapisał zobowiązanie corocznych warsztatów także dla egzaminatorów. Organizatorzy – z całą pewnością – powinni uwzględnić także zagadnienie obrony przed agresją.
Rozmowa z Tadeuszem Wiesławem Bratosem, prezesem Stowarzyszenia Psychologów Transportu w Polsce:
Pytanie: Czy szkolenia psychologiczne egzaminatorów to wyrzucanie pieniędzy w błoto?
Odpowiedź: Skądże, to fantastyczny pomysł. Takie opinie może wyrażać jedynie ktoś niepoważny. Egzaminatorzy narażeni są na stres, pracują pod okiem kamer. Muszą wiedzieć, jak reagować na różnego rodzaju zachowania kandydatów na kierowców, w tym także na agresję.
Pytanie: Na polskich drogach jest coraz więcej agresji... Może by zacząć jednak od szkoleń dla instruktorów?
Odpowiedź: Tu też psycholog jest potrzebny. Instruktor powinien wiedzieć, że metody nauki muszą być elastyczne i zależeć od indywidualnych cech kierowcy. Praktycznie jednak agresja na drogach to skutek wychowania nastawionego na rywalizację, a nie na współpracę.
Pytanie: Kiedy więc trzeba zacząć wychowywać dobrego kierowcę?
Odpowiedź: Od przedszkola.