Niebawem do sądu skierowany zostanie akt oskarżenia w tej sprawie egzaminu na prawo jazdy, który próbował za swojego kursanta zdać instruktor nauki jazdy. W ramach trwającego śledztwa policja sprawdza monitoring Pomorskiego Ośrodka Ruchu Drogowego, chce dowiedzieć się, czy jeden z instruktorów nie oszukiwał, podając się na egzaminach za swoich kursantów. Zdarzenie, miało miejsce w gdyńskim ośrodku egzaminacyjnym. - Mieliśmy pewne podejrzenia - mówi Jerzy Rudziński, egzaminator nadzorujący PORD. - Te wątpliwości potwierdziły się po zadaniu kilku pytań, a także gdy okazało się, że podpis osoby egzaminowanej znacznie odbiega od wzoru. Do ośrodka wezwano policja. - Zostaliśmy poinformowani, że w środku jest mężczyzna, który próbował posłużyć się dowodem osobistym innej osoby - opowiada kom. Michał Rusak z policji w Gdyni. Po sprawdzeniu okazało się, że 47-letni mieszkaniec Gdyni jest (sic!) instruktorem nauki jazdy. Mężczyzna przyznał się do postawionego mu zarzutu posłużenia się czyimś dokumentem. Grozi mu do dwóch lat więzienia. Osoba, za którą we wtorek egzamin teoretyczny chciał zdać instruktor, do jazdy po mieście nie została już dopuszczona. Część teoretyczna egzaminu została unieważniona.