W Dzienniku Ustaw nr 77 z maja 2008 roku ukazało się Rozporządzenie ministra infrastruktury określające m.in. wymagania dotyczące ośrodka doskonalenia techniki jazdy oraz egzaminowania kandydatów na instruktorów techniki jazdy. Wskazuje ono m.in., jaka powinna być infrastruktura i wyposażenie ośrodków, w których kierowcy będą ćwiczyć swoje umiejętności, w tym jazdę w warunkach ekstremalnych. Nie wspomina jednak o programach szkoleniowych (to zagadnienie zostanie omówione w innym rozporządzeniu). Specjaliści wskazują, że lepsza byłaby odwrotna kolejność - najpierw powinniśmy wiedzieć, czego kierowcy będą się uczyć, a później dopasować do tego infrastrukturę techniczną ośrodków. Miesięcznik “Ciężarówki” o skomentowanie przepisów nowego rozporządzenia poprosił Jerzego F. Kucharko, prezesa zarządu firmy Test & Training Safety Centre, która prowadzi ośrodek szkolenia kierowców na byłym lotnisku w Bednarach (woj. wielkopolskie). Centrala istniejącej od ponad 20 lat firmy mieści się w Austrii, gdzie Test & Training zarządza 9 obiektami, a ponadto placówkami w Niemczech, Szwajcarii, Luksemburgu, we Włoszech i poza granicami Europy. - Jest to na razie pierwszy etap realizacji unijnej dyrektywy. Mówimy o ośrodkach doskonalenia techniki jazdy, czyli o infrastrukturze i narzędziach szkoleniowych. Ważne byłoby w pierwszej kolejności poznać programy szkoleniowe i do nich dopiero dopasować instrumentarium - powiedział Jerzy F. Kucharko.W opinii tego specjalisty, należałoby skorygować niektóre parametry obiektów, na których będą przeprowadzane zajęcia praktyczne. Płyta poślizgowa będąca wycinkiem pierścienia powinna mieć kąt rozwarcia nie mniejszy niż 180 stopni (rozporządzenie przewiduje 120 st.). Praktyk powiększyłby też z siedmiu do ośmiu metrów szerokość tej płyty, a sąsiadująca z nią strefa bezpieczeństwa też powinna mieć 8 m szerokości. Zewnętrzna średnica całego okręgu zawierającego płytę poślizgową i przylegającą do niej strefę bezpieczeństwa powinna zatem, jego zdaniem, mieć przynajmniej 75 m (rozporządzenie przewiduje 68 m). Reasumując, moduł szkoleniowy z płytą poślizgową przebiegającą po łuku zaplanowano ze zbyt małym "rozmachem". Odwrotnie z płytą poślizgową w kształcie prostokąta - jest ona w opinii naszego eksperta za duża, a dokładniej za szeroka. Bezpieczniejsze jest 10 m, a to dlatego, że na płycie 20-metrowej istnieje duże ryzyko "złamania" zestawu drogowego podczas wykonywania ćwiczeń. Poza tym problemem jest odpowiednie nawadnianie tak szerokiej płyty treningowej. Praktyk wolałby również, żeby droga dojazdowa do płyty poślizgowej miała co najmniej 70-metrowy odcinek w linii prostej (w rozporządzeniu przewidziano 50 m), co umożliwi kierowcy odpowiednie skoncentrowanie się przed wjazdem na płytę.- Płyty poślizgowe powinny mieć odcinki powrotne oddalone o minimum 10 metrów, o których w rozporządzeniu się nie mówi. Są one jednak istotne z punktu widzenia bezpieczeństwa uczestników szkolenia i dydaktyki. Po wykonaniu ćwiczenia kursanci stojący w kolumnie na odcinku powrotnym obserwują poczynania kolegów - skomentował prezes. Według eksperta, parametry toru szkoleniowego też określono nie do końca precyzyjnie. Nie podano np. długości i szerokości jego prostego odcinka, będącego w praktyce następną płytą poślizgową, ograniczając się do podania 10-procentowego kąta spadku toru. Długość tej prostej powinna wynosić, zdaniem specjalisty, przynajmniej 80 m, szerokość 8 m, a do tego należałoby uwzględnić po obu stronach i na końcu odcinka strefy bezpieczeństwa. - A co to znaczy, że kąt spadku drogi ma wynosić co najmniej 10 procent? Można usypać wzniesienie o wysokości jednego metra i z powodzeniem uzyskać taki kąt, ale chyba nie o to chodzi - zapytał retorycznie Jerzy F. Kucharko. Jego zdaniem, w specyfikacji wyposażenia ODTJ brakuje kilku innych, ważnych elementów. Tory treningowe i parkingi powinny być dobrze oświetlone po to, by można było prowadzić szkolenia w godzinach wieczornych, a instruktor dobrze widział ruchy rąk każdego kursanta oraz pozycję kół pojazdu podczas wykonywania ćwiczeń. Każdy odcinek treningowy musi być także wyposażony w urządzenie do pomiaru prędkości z dużym wyświetlaczem (widocznym dla instruktora i uczestnika kursu), które dokonuje pomiaru co najmniej podczas wjazdu na tor. Przy trenowaniu manewrów powinno być natomiast do dyspozycji mobilne urządzenie do pomiaru prędkości. I kolejna uwaga - tor, na którym ćwiczy się hamowanie z ominięciem przeszkody, powinien być wyposażony w automatyczne urządzenia wywołujące nagłe pojawianie się "niespodzianek" na drodze. Jak widać, rozporządzenie określające infrastrukturę techniczną i wyposażenie ODTJ ma pewne niedociągnięcia. Gorzej, że ukazało się bardzo późno. W Polsce nie ma na razie ani jednego odpowiednio wyposażonego toru treningowego i pewne jest, że do września br. taki nie powstanie. Budowa autodromu z prawdziwego zdarzenia trwa bowiem około roku, a jeszcze nikt nie rozpoczął takiej inwestycji, chociaż lada tydzień powinny ruszyć prace w Bednarach, gdzie wybudowany zostanie ośrodek doskonalenia techniki jazdy oparty na austriackich wzorcach. Prezes Jerzy F. Kucharko obiecuje, że część modułów szkoleniowych powstanie według specyfikacji określonej w rozporządzeniu ministra infrastruktury, pomimo negatywnych uwag do niego. Firma musi jednak spełnić te wymagania, żeby móc szkolić polskich kierowców. W swojej zasadniczej części centrum treningowe w Bednarach nie będzie odbiegać od innych obiektów Test & Training. Firma ta wypracowała bowiem w innych krajach wzorce, od których nie zamierza odstępować, bo przynoszą korzyść w postaci efektywnego szkolenia kierowców. - Owszem, infrastruktura ośrodka jest ważna, ale nie najważniejsza. Przede wszystkim trzeba zadbać o odpowiednie, merytoryczne i pedagogiczne, przygotowanie instruktorów techniki jazdy. To tego potrzebny jest czas i programy szkoleniowe na wysokim poziomie jakościowym. Ze względu na szeroki zakres podejmowanych zagadnień (doskonalenie techniki, jazda ekonomiczna, bezpieczny załadunek) proponuję określić kategorie certyfikacji, tak aby egzaminatorzy i kandydaci na instruktorów mogli stopniowo zdobywać uprawnienia - powiedział Jerzy F. Kucharko.