W Sieradzu, stanął przed sądem lekarz oskarżony o utrudnianie postępowania karnego i działanie na szkodę interesu społecznego. Odmówił on pobrania krwi od doprowadzonej przez policję osoby, ponieważ ta nie wyrażała zgody na zabieg. Na tle tego typu spraw wyrażane są liczne wątpliwości powstające w związku z rzekomym brakiem jednoznacznych uregulowań prawnych. Sprawa jest równolegle dyskutowana w kręgach prawniczych i medycznych, przy czym wnioski, do jakich dochodzą przedstawiciele obu zawodów, są najczęściej odmienne. Tymczasem w aktualnym stanie prawnym można tę kwestię uznać za na tyle precyzyjnie uregulowaną, by rozwiać wszelkie wątpliwości. Konstytucja zezwala na ograniczenie wolności człowieka tylko wtedy, gdy jest to konieczne między innymi dla ochrony porządku publicznego. Ograniczenie to musi wynikać z ustawy (art. art. 31 ust. 3 konstytucji). W ustawie o zawodzie lekarza przeprowadzanie badań lub udzielanie innych świadczeń zdrowotnych uzależnione jest zasadniczo od zgody pacjenta (art. 32 ust. 1). Podobnie w kodeksie postępowania karnego do pobrania krwi od podejrzanego wymagana jest jego zgoda (74 § 3). Kodeks etyki lekarskiej - nienależący wprawdzie do wiążących źródeł prawa, ale kodyfikujący pewne podstawowe i bezsprzecznie godne respektowania zasady postępowania w praktyce lekarskiej wynikające z ogólnych norm etycznych - dopuszcza badanie bez zgody pacjenta na zlecenie upoważnionych organów (art.15 ust. 4). I właśnie na te akty powołują się środowiska medyczne. Jednak ustawa -Prawo o ruchu drogowym (forma tego aktu prawnego spełnia przesłankę formalną z art. 31 ust. 3 konstytucji) wprowadza możliwość pobrania krwi od kierowcy podejrzanego o prowadzenie pojazdu wstanie nietrzeźwości nawet wbrew jego woli (art. 126 ust 3). Przesłanką materialną jest wzgląd na porządek publiczny. W przywołanej sprawie prokurator wskazał na rozporządzenie ministra sprawiedliwości o poddawaniu badaniom lub wykonywaniu czynności z udziałem oskarżonego oraz osoby podejrzanej, które nakazuje lekarzowi pobierać krew na pisemne, a w wypadkach niecierpiących zwłoki ustne polecenie funkcjonariusza policji (§2 ust.1 i4). Analiza wskazanych źródeł pozwala sformułować następujące wnioski: - Lekarz ma obowiązek pobrać krew mimo braku zgody osoby doprowadzonej przez policję tylko wtedy, jeśli jest nią kierowca podejrzany o prowadzenie pojazdu wstanie nietrzeźwości. Powinien to uczynić również na podstawie ustnego polecenia funkcjonariusza policji. - Jeśli, jak w opisywanej sprawie, podejrzany kierowcą nie jest, od obowiązku pobrania krwi zwalnia lekarza brak zgody tej osoby. Gdy zachodzi potrzeba przełamania ewentualnego oporu badanego, to - zgodnie z ww. rozporządzeniem ministra sprawiedliwości - zastosowanie przymusu bezpośredniego należy do organu polecającego przeprowadzenie badania, którym w odniesieniu do kierowców będzie policja (§5 ust.1).
Na marginesie: w rozporządzeniu ministra zdrowia i opieki społecznej w sprawie warunków i sposobu dokonywania badań na zawartość alkoholu w organizmie znajduje się merytoryczna nieścisłość. Otóż § 5 ust. 5 uzależnia odmowę pobrania krwi od "powzięcia uzasadnionego podejrzenia, że pobranie krwi spowoduje zagrożenie życia lub zdrowia". Z medycznego punktu widzenia nie ma bezwzględnych przeciwwskazań do wykonywania świadczenia zdrowotnego, jakim jest jednorazowe pobranie krwi. Nie jest nim przecież ani skaza krwotoczna, ani stosowanie leków zmniejszających krzepliwość krwi.