Legislacja

Kilka słów na temat super ośrodków (część 2)

14 lutego 2011

3c8a5fad3d56b61f490ff3a98bbb91b108d0c379

(Fot.: PD@N 376-43)

W ubiegłym tygodniu opublikowaliśmy artykuł Macieja Wrońskiego poświęcony tzw. super ośrodkom, e-learningowi i innym zapisom pomieszczonym w ustawie z 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami. Poniżej wypowiedzi naszych Czytelników. Jedne zdystansowane i czytelne merytorycznie, inne bardzo emocjonalne, te pomijamy (fragmentami lub w całości) jako nie wnoszące do dyskusji niczego. Temat będziemy kontynuowali.

Stefan Rz.: Na jakiej podstawie i kto sądzi, że w dużym OSK szkolenie  jest na wyższym poziomie? Jaką pewność wysokiej jakości szkolenia kandydatów na instruktorów dadzą "super osk"? Z mego doświadczenia wynika inny fakt, uczniowie szkoleni w mniejszych grupach są lepiej, a z pewnością nie gorzej wyszkoleni niż w "molochach". Aby posiadać dobrego instruktora trzeba sobie go wychować w swojej szkole przez kilka lat a nie w "super OSK" jak sugerują w nowej ustawie. Prowadzę od 20-tu lat ośrodek szkolenia kierowców i szkolę tylko na kat: A, B zarówno uczniów jak i instruktorów. Skupiłem się szczególnie na motocyklistach, zakup 8 szt. odpowiednich pojazdów, osprzęt odpowiedni, kadra (zawodnik startujący w Polonia Cup), hamowanie z wielkich prędkości, jazda po torze zarówno crossowym jak i szosowym. Wedle nowej ustawy nie uzyskam dodatkowego poświadczenia bo nie szkolę na C, D. Czy szkolenie przez internet kandydatów na kierowców poprawi bezpieczeństwo na drogach? Powątpiewam w ten sposób zdobywania wiedzy szczególnie gdy, młody człowiek po raz pierwszy styka się z ruchem drogowym. Wolę uczyć sztuki kierowania osobę, która dobrze teoretycznie rozumie zasady poruszania się po drodze. Nauczanie z komputerem może być przydatne bardziej w zdobywaniu wyższych kategorii prawa jazdy. Koledzy z branży podobnie jak ja są niezadowoleni. Kto forsował akurat ten zapis? To już wiemy. Szkoda, że nasze środowisko nie jest jednomyślne, jak zawsze są sprytni. Obawiam się, że teraz się jeszcze bardziej podzielimy! Pozdrawiam Stefan R.

Autor II: Moim zdaniem SUPER ośrodki nie będą mogły sobie pozwolić na obniżanie cen, gdyż utrzymanie takiej floty pojazdów (wymóg formalny) kosztuje jest sporą inwestycją, a małe firmy mogą sobie pozwolić na szkolenie za kwotę 1 000 zł kat. B. Nie robiąc "masowej produkcji" zdecydowanie bardziej się będą przykładać do swojej pracy i ciekawe czy SUPER ośrodki będą naprawdę super... i dla kogo...

Sławek S.: Super ośrodki to super, czyścimy rynek pod wielkie podmioty gospodarcze typu WEKTA DEKRA ma to na celu zniszczenie większości podmiotów gospodarczych zajmujących się szkoleniem. Pod płaszczykiem BRD można przemycić wiele działań, które mają na celu zniszczenie rynku i narzucenie swoich reguł. Nazywając rzecz po imieniu jest to po prostu zwykłe chamstwo i złodziejstwo... CHCECIE POPRAWIĆ ZDAWALNOŚĆ JAKOŚĆ SZKOLENIA????? PROSZĘ BARDZO EGZAMIN PAŃSTWOWY 500,00 ZŁOCISZY i kursant sam wybierze właściwy OSK taki, który szkoli, a nie po prostu jest tworzenie kolejnych ustaw jest tworzeniem stanowisk pracy dla kolesiów złodziei i nierobów, którzy biorą pod stołem łapówki i mówią, że wszystko jest OK. (...), ale inaczej nie będzie nie wierzę SUPER OŚRODKI już sama nazwa jest kpiną (...).

Czyżniewska: niezaprzeczalną prawdą od wieków jest skuteczne państwo. O jakiej skuteczności można mówić kiedy państwo ma martwy system kontroli. Przykład z Wybrzeża. W jednej sali wykazuje się 25 szkół prowadzących zajęcia teoretyczne, które rozpisane są od godz. 6 rano. Wszyscy o tym wiedzą, organ nadzorujący również. Nic jednak z tym się nie robi. Ale właściciel pomieszczenia publicznie mówi o rzetelności i etyce zawodu instruktora (notabene zabrane prawo jazdy i uprawnienia instruktora na jakiś czas za gorzałę i jazdę po niej). W autobusach ulotki z promocjami, ale bez zająć teoretycznych (też organ nadzorujący wie o tym). No i nic z tym się nie robi, nawet jeśli ludzie skargi piszą na sposób szkolenia. Państwo z martwym systemem kontroli i egzekucji prawa ma to prawo martwe. Żadne ustawy nie pomogą, bo kto to wyegzekwuje?. Panowie posłowie mają swoje lobby i nie ma znaczenia czy jest ono uczciwe z natury czy dziadowskie. Zawsze ktoś na tym zarobi. Nie czerpie się dobrych wzorców z innych krajów. Tu trzeba małego przedsiębiorcę dobić, bo co 2 lata wymienia samochody z powodu przetargów w WORD-ach. Tylko w Polsce jest to możliwe.

Alaok: (...) czy zdawalność w Super OSK poprawi się.

Zeman: Jestem instruktorem i nie rozumie skąd taka krytyka tej ustawy? No bo rzeczywiście - efektem będzie powstanie dużych OSK - ale czy to źle? Osobiście wolę pracować w dużej firmie, a nie jakiejś firmie "krzak". Dlaczego? Ano dlatego, że duża firma nie będzie ani mogła ani musiała oszczędzać na ubezpieczeniach pracowników, urlopach prawach socjalnych itp. Innym efektem tej ustawy będzie utrudnienie powstawania nowych OSK, których całe biuro mieści się w samochodzie, a jedynym sposobem na przyciąganie klientów jest obniżanie ceny poniżej kosztów uczciwego szkolenia. Ale czy to źle? Moim zdaniem ta ustawa w obecnym kształcie jest dobra, bo wprowadzi rynek szkoleń normalności - tj. - normalnego zatrudniania, - poszanowania prawa, - eliminuje nieuczciwą konkurencję posługującą się dampingowymi cenami - czyli właściciele super OSK będą mieli pieniądze, aby instruktorów godnie wynagradzać - czy to źle?

Adam: Warto faktycznie zastanowić się. I to logicznie. Super OSK mają mieć staż obecności. Muszą mieć samochody. I to dosyć nowe. Ale szkolić już nie muszą, bo wystarczy tylko trzech instruktorów, z których żaden nie musi mieć nawet uprawnień do szkolenia na autobusie!!! To, o co chodzi? Dalej, podobno e-wykłady mają być tańsze, ale... Aktualnie cena wykładów jest niska. Licencja na program, ale i sam program kosztuje. I ktoś go musi stworzyć. Kto? Rynek pomocy jest bogaty głównie w testy. Kto dostąpi zaszczytu opracowania programu i jego sprzedaży? A teraz, o co chodzi?

Przedsiębiorca: "Poseł Jan Tomaka, szef podkomisji, nie pamięta, kto złożył poprawki np. o autobusach. Ustawy broni: - Tworząc kilka, kilkanaście superośrodków, podniesiemy poziom kształcenia instruktorów. Nie odbieramy innym pracy i chleba. Mówimy tylko, by się rozwijali. Nikomu nie zabraniamy, by został superszkołą. Nie ma mowy o monopolu." - Czy Pan poseł w tak krótkim czasie doznał amnezji, że nie pamięta kto złożył taki wniosek, czy może nie chce pamiętać? Przecież ten wniosek ktoś przy składaniu musiał podpisać. Odnośnie pozbawiania chleba, to właśnie się dokonało, ale czy nie ma monopolu Tooo!..... Pozdrawiam.

OSK: Prowadzę średniej wielkości OSK, w średniej wielkości mieście powiatowym i widzę, że czas kończyć wieloletnią pracę szkoleniową. Mafia wkrada się do naszej branży. ZOSTANIE w kraju kilka "Super szkół" czytaj organizacji mafijnych i rzesza dotychczasowych szkół krzaków w każdej miejscowości czytaj żołnierzy wykonujących pracę szkoleniową w terenie dla wielkich. I nie wymyślam teorii spiskowych tylko podaje fakty. To już się dzieje. Po Polsce jeżdżą dziwni panowie o wygolonych głowach i proponują współprace z wielkimi za psie pieniądze strasząc, że z nimi na ich warunkach lub wypad z rynku. w naszym mieście te wizyty miały wszystkie większe OSK. I gdzie my żyjemy?

Tadeusz M.: Chciałem współpracować z szkołami przy przegotowywaniu dzieci do zdania egzaminu na kartę rowerową, oczywiście bez pobierania opłat, ale... nie mogę bo nie mam autobusu i ciężarówki nie starszej niż 7 lat. (...)