W Małopolskim Ośrodku Ruchu Drogowego w Krakowie wyprowadzono pieniądze (90 tys. zł) - donosi “Gazeta pl Kraków”. Podejrzenie padło na kasjerki. Były dwie. Więc która? Może obie? Nie wiemy, bo żadna się nie przyznaje. Dlatego... umarzamy śledztwo - tłumaczy prokuratura. Redakcja dziennika nie publikuje wypowiedzi ze strony MORD. Z pozyskanych nieoficjalnych informacji w krakowskim ośrodku nie było okienka kasowego. Wpłaty od kursantów od lat przyjmowała agencja bankowa. - Tak było oszczędniej, bo ośrodek nie musiał ponosić kosztów wydzielenia specjalnego pomieszczenia na kasę, okratowania go, przeszkolenia pracownika czy zamawiania codziennie konwoju, który chroniłby przewóz gotówki - opowiada źródło dziennika. Prokuratura pod koniec października umorzyła postępowanie. - W świetle prawa karnego musimy wskazać konkretnego sprawcę, a to nie jest możliwe. Dlatego musieliśmy umorzyć postępowanie wobec niewykrycia sprawcy - mówi prokurator Cezary Kwiatkowski. I dalej czytamy: z informacji na stronie internetowej wynika, że agencja już nie obsługuje ośrodka, a pieniądze przyjmowane są teraz w okienkach biura obsługi klienta.