Legislacja

Korupcja w kolejnych ośrodkach szkolenia

21 stycznia 2010

55-letni Włodzimierz K. i 40-letni Dariusz G., instruktorzy w warszawskich szkołach nauki jazdy, wpadli w ręce policjantów z wydziału do walki z korupcją. To kolejni z kilkudziesięciu podejrzewanych przez siedlecką prokuraturę o branie łapówek za obietnicę zadania egzaminu praktycznego na prawo jazdy w stołecznych ośrodkach egzaminacyjnych.Według policji Włodzimierz K. i Dariusz G., jeżdżący na "elce ' w popularnych warszawskich szkołach nauki jazdy, regularnie proponowali swoim kursantom "bezstresowe zdanie egzaminu praktycznego". Powoływali się przy tym na znajomości i wpływy w środowisku egzaminatorów i uprzedzali, że bez łapówki kursanci mogą liczyć wyłącznie na szczęście, bo zdanie egzaminu za pierwszym razem, bez względu na umiejętności, graniczy z cudem. Te zapewnienia przekonały wielu kursantów, którzy za gwarancję zdania egzaminu zostawiali w autach instruktorów od 1 tys. do 3 tys. zł. Przekupni instruktorzy usłyszeli zarzuty płatnej protekcji. Włodzimierz K. został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. Dariusz G. został objęty dozorem policyjnym, w ramach którego musi regularnie meldować się na komendzie. Obydwu instruktorom grozi nawet do ośmiu lat więzienia. Policjanci zapewniają, że to nie koniec zatrzymań w tej sprawie. W tym śledztwie chodzi o płatną protekcję, powoływanie się na wpływy, czyli obietnicę nielegalnego załatwienia sprawy, a nie łapówkę za jej załatwienie. - Karane jest samo podjęcie się bezprawnego załatwienia czegoś i przyjęcie korzyści majątkowej. Bez znaczenia pozostaje to, czy podejrzany rzeczywiście sprawę załatwił - mówi prok. Krystyna Gołąbek z Prokuratury Okręgowej w Siedlcach, gdzie prowadzone jest śledztwo.