Legislacja

Kupują i sprzedają… punkty karne

6 lutego 2009

96524b69e0253a54eb19433333cc8fb588e35f72

(285-11)

"Sprzedam 12 punktów karnych. Pilne!". "Kupię 10 punktów karnych. Cena do uzgodnienia"... Podobne ogłoszenia można znaleźć na większości internetowych portali motoryzacyjnych. Stawki za jeden punkt wahają się od 100 do 300 zł. Do transakcji dochodzi, gdy kierowca przekroczył prędkość, a zdjęcie z fotoradaru jest niewyraźne i nie widać, kto siedział za kierownicą. Jeśli taki kierowca nie chce "zarobić" kolejnych punktów, to szuka kogoś, kto je przyjmie – informuje “Dziennik Łódzki”. Udowodnienie, że kierowca sprzedał punkty karne jest praktycznie niemożliwe. - To tak, jak z łapówką. Jeśli jednej i drugiej stronie zależy na utrzymaniu tajemnicy, to ciężko znaleźć przestępcę - podkreśla podinsp. Joanna Kącka z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi. - Jeśli zdjęcie z fotoradaru jest niewyraźne, to w pierwszej kolejności wzywany jest właściciel pojazdu. To on wskazuje kierującego: siebie lub innego użytkownika auta - dodaje Kącka. - Może skłamać, ale musi pamiętać, że za składanie fałszywych zeznań grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności. O przekazywaniu punktów karnych wie także Zbigniew Skowroński, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Łodzi. - Obserwuję kierowców, którzy uczestniczą w kursie redukującym punkty karne. Ci, którzy dużo jeżdżą, np. handlowcy, nie mogą pozwolić sobie na utratę prawa jazdy. Dlatego przypisują swoje punkty innym osobom. Aby uniknąć takich sytuacji, Skowroński zaapelował do Ministerstwa Infrastruktury, aby punkty karne były przypisywane nie tylko do kierowcy, ale także do auta. - Przepisy łamią zazwyczaj te same osoby i należy zrobić wszystko, aby położyć kres ich nieuczciwym praktykom - dodaje Skowroński. Według Komendy Głównej Policji, kierowcy, którzy sprzedają punkty, najczęściej padają ofiarą oszustów. Nie znają bowiem przepisów ruchu drogowego. - Właściciel pojazdu ma prawny obowiązek wskazania, kto kierował autem. Jeśli nie pamięta, to zgodnie z przepisami, może się po prostu przyznać, że tego nie wie. Dostanie za to od 20 do 500 zł kary grzywny i żadnych punktów karnych - mówi mł. insp. Marek Kąkolewski z Biura Ruchu Drogowego KGP.

Do trzech lat pozbawienia wolności grozi za handlowanie punktami karnymi. Według Komendy Głównej Policji, kierowcy, którzy sprzedają punkty, najczęściej padają ofiarą oszustów. Nie znają bowiem przepisów ruchu drogowego. Właściciel pojazdu ma prawny obowiązek wskazania, kto kierował autem. Jeśli nie pamięta, to zgodnie z przepisami, może się po prostu przyznać, że tego nie wie. Dostanie za to od 20 do 500 zł kary grzywny i żadnych punktów karnych - mówi mł. insp. Marek Kąkolewski z Biura Ruchu Drogowego KGP. Może skłamać, ale musi pamiętać, że za składanie fałszywych zeznań grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności.

Słowa kluczowe punkty karne