
(Fot.: PD@N 416-14)
Komenda policji w Olsztynie przestrzega przed jazdą samochodem po zamarzniętych jeziorach. Sławomir Filipowicz, rzecznik prasowy olsztyńskich strażaków przestrzega - Niektórzy specjaliści uważają, że odpowiednio gruby lód jest w stanie utrzymać ciężar samochodu. Ale my nie zachęcamy do tego typu przejażdżek. Co prawda warstwa lodu rośnie, jednak pamiętajmy, że woda wypłukuje lód od dołu, dlatego gdzieniegdzie może być on naprawdę cienki. Tak jest na przykład na Jeziorze Kortowskim. Kierowcy jeżdżą, więcej - nagrywają swoje wyścigi po zamarzniętym jeziorze, filmy umieszczają w internecie. Czują się bezkarni. I pytanie - czy można ich ukarać? Jak poinformowała Mariola Plichta z warmińsko-mazurskiej policji, w tym roku policja i straż miejska interweniowała już zatrzymując ścigające się po zamarzniętym jeziorze auta, jednak kierowcy nie zostali ukarani. Według niej policja nie ma możliwości, by karać kierowców za samą jazdę po tafli jeziora, nie jest bowiem ona zabroniona. Może jednak korzystać z innych przepisów prawa. Jak wyjaśniła, kierowca wjeżdżający na jezioro może być ukarany za to, że łamie zakaz wjazdu na plażę albo przez las. Żadna bowiem droga publiczna nie prowadzi bezpośrednio do jeziora. Policja może także skorzystać z przepisów kodeksu karnego, według których kierowca, który jazdą powoduje zagrożenie zdrowia lub życia innych osób może zostać ukarany karą więzienia do 5 lat. Jak donosi “Gazeta Pomorska” - 19-latka ćwiczącego jazdę autem na zamarzniętym jeziorze w Tarpnie policjanci zatrzymali. Stanie przed pod zarzutem stworzenia zagrożenie dla mężczyzny, który z dziećmi jeździł na łyżwach przy brzegu jeziora.