Obywatel nie może ponosić konsekwencji majątkowych złej organizacji pracy policji twierdzi rzecznik praw obywatelskich w kasacji do Sądu Najwyższego od prawomocnego wyroku nakazowego sądu rejonowego. Uznał on Karola M. za winnego przekroczenia prędkości pojazdu. Na obszarze zabudowanym, gdzie obowiązywało ograniczenie do 50 km/godz., fotoradar wykazał 75 km. Sąd wymierzył kierowcy grzywnę oraz obciążył kosztami postępowania i opłatami na rzecz Skarbu Państwa. Rzecznik zaskarżył właśnie tę część: orzeczenie o kosztach postępowania. Od popełnienia wykroczenia do ustalenia sprawcy i skierowania do sądu wniosku o ukaranie upłynęły bowiem prawie cztery miesiące. Nie było więc już możliwe nałożenie mandatu karnego, chociaż policja zamierzała zastosować postępowanie mandatowe. Można to zrobić tylko przed upływem 30 dni od momentu stwierdzenia wykroczenia (art. 97 § 1 pkt 2 kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia). W razie wykroczenia stwierdzonego za pomocą urządzenia pomiarowego lub kontrolnego czynności powinny być podejmowane niezwłocznie i przeprowadzone w terminie 30-dniowym, który pozwoli na nałożenie mandatu karnego bez potrzeby angażowania sądu. Termin ten został przekroczony. W konsekwencji w wyroku nakazowym sprawca nie tylko został ukarany grzywną, ale także, w wyniku opieszałości policji, musiał zwrócić koszty postępowania na rzecz Skarbu Państwa. Obwiniony powinien więc zostać zwolniony przez sąd od obowiązku zwrotu kosztów postępowania i opłat na rzecz Skarbu Państwa.