W Sejmie minister Cezary Grabarczyk odpowiadał na pytania posłów w sprawie Autostradowej Obwodnicy Wrocławia, która ma być objęta opłatami. - Minister jednoznacznie stwierdził, że nie wycofa się z tych planów - mówią posłowie.
Fragmenty sprawozdania stenograficznego
Poseł Dawid Jackiewicz: Panie Ministrze! Moje pytanie, czy nasze pytanie wynika z dosyć uporczywego trwania Ministerstwa Infrastruktury przy stanowisku, iż autostradowe obwodnice miast powinny być odpłatne i braku woli do tego, aby rozpocząć procedurę zmiany przepisów, które o tym stanowią. Moje pytanie brzmi następująco: Czy nie widzi pan, panie ministrze, że pobieranie opłat za przejazd autostradową obwodnicą miasta całkowicie zaprzecza idei, dla której takie inwestycje powstają? Przecież obwodnica miasta to nie tylko kawałek autostrady ułatwiający podróżowanie po kraju, lecz przede wszystkim ratunek dla miasta, odkorkowanie go, usprawnienie ruchu, poprawa bezpieczeństwa na drogach, poprawa komfortu życia mieszkańców i wreszcie poprawa stanu środowiska naturalnego. Pan wiceminister Radosław Stępień twierdzi, że opłaty za przejazd autostradami mają na celu nie tylko pokrycie kosztów budowy i eksploatacji autostrad, ale także ewentualne przynoszenie zysków. Pytanie jest takie: Dlaczego mamy czerpać zyski kosztem mieszkańców zakorkowanych miast, często nawet kosztem ich życia i zdrowia? Wiemy przecież, jak wygląda tranzyt przez środek miasta. Jeśli autostradowe obwodnice miast nie będą zwolnione z tych opłat, możemy zapomnieć o wyprowadzeniu tranzytu z serc wielkich polskich miast. Pytanie brzmi następująco: Na jakiej podstawie dokonał pan, panie ministrze, wyliczenia, iż zwolnienie z opłat za przejazd autostradowymi obwodnicami miast, w tym również Wrocławia, uszczupliłoby wpływy do Krajowego Funduszu Drogowego o kwotę 1 200 mln zł? Posługuje się pan taką kwotą w oficjalnych stanowiskach, nie podając jednak żadnych źródeł takich wyliczeń. Kolejne pytanie: Dlaczego pan minister twierdzi, że zwolnienie z poboru opłat na płatnych odcinkach autostrad zmniejszyłoby przychód Krajowego Funduszu Drogowego, skoro w programie nie ma ani słowa o przychodach z tego tytułu? Czy rzeczywiście realizacja programu dotyczącego budowy dróg, o którym mówimy, zostanie zachwiana przez uszczuplenie środków o 1%? O tyle uszczuplilibyśmy je, gdybyśmy nie pobierali opłat za przejazd autostradami - o 1%. Cały program opiewa na kwotę 121 mld zł. (Dzwonek) Ostatnie pytanie, jeśli pan marszałek pozwoli. Już bardzo krótko. Czy pan minister ma świadomość, jakie skutki pociąga za sobą pobieranie takich opłat za przejazd autostradami? Według ministerstwa, wypowiedź z 2008 r., odpływ ruchu na drogi równoległe może sięgnąć 65%. Zatem wprowadzenie opłaty spowoduje, że ludzie nie będą korzystali, że w 65% przypadków kierowcy mogą nie chcieć korzystać z przejazdu takimi drogami. Przypomnę tylko, że jeden samochód, którego nacisk na oś wynosi 10 ton, niszczy drogę w stopniu porównywalnym do tego, w jakim zniszczyłoby ją 13,5 tys. przejeżdżających tą drogą samochodów osobowych. Te koszty obciążają samorząd terytorialny. Jest jeszcze jedno pytanie: Czy w związku z powyższym pan minister widzi jakikolwiek sposób na zrekompensowanie samorządowi lokalnemu, społeczności lokalnej tych strat, jakie ponosi z powodu...
Minister Infrastruktury Cezary Grabarczyk: Panie Marszałku! Wysoka Izbo! To bardzo dobre pytanie. Przede wszystkim świadczy ono o tym, że nawet opozycja uwierzyła, iż w Polsce zaczęliśmy budować autostrady. Do 2007 r. tak naprawdę mieliśmy tylko plany. W tej chwili nastąpił przełom, co można wyrazić konkretnymi liczbami. Od listopada 2007 r. podpisaliśmy umowy pozwalające wybudować w Polsce autostrady, drogi ekspresowe i obwodnice mierzone liczbą 1410. Powtórzę tę liczbę: 1410. Łatwo można ją zapamiętać, ponieważ 1410 to rok, w którym pod Grunwaldem została stoczona jedna z największych bitew w historii świata – zwycięska dla rycerstwa polskiego i litewskiego. Zakontraktowaliśmy 1410 km. W tej chwili w trakcie budowy jest 880 km. Różnica wynika stąd, iż część autostrad i dróg ekspresowych realizujemy w systemie: Projektuj i buduj. W wielu przypadkach projekty są na ukończeniu, chociażby na odcinku autostradowym między Strykowem i Konotopą projektowanie zostało ukończone. Wszystkie wnioski o pozwolenie na budowę zostały złożone. We wrześniu rozpoczniemy budowę także tego odcinka. Jeśli chodzi o program, który realizujemy, mamy więc zakontraktowaną połowę. Jesteśmy po połowie kadencji. Do końca kadencji zakontraktujemy wszystko. Wczoraj m.in. rozpoczęto budowę ważnego węzła autostradowego na skrzyżowaniu autostrady A1 i A2. Wczoraj też legł w gruzach ostatni pomnik nieudolności PRL-u, jeśli chodzi o budowę autostrad – zburzony został ostatni wiadukt na trasie między Łodzią i Warszawą. Przygotowano plac budowy. A odnosząc się do pytania, które zadał pan poseł, przez cały okres obowiązywania ustawy o autostradach płatnych obowiązuje niezmiennie jeden przepis: za przejazd autostradą pobierane są opłaty. Chyba nikt wcześniej nie wierzył, że autostrady powstaną. Nie wierzył w to także rząd Prawa i Sprawiedliwości. Przeanalizowałem wszystkie projekty, które powstały w latach 2005–2007, i nie było tam projektu ustawy, która zwalniałaby z pobierania opłat na odcinkach autostrad, które stanowią obwodnice dużych miast. Co to może znaczyć? To może znaczyć, że nie było wiary, że te autostrady powstaną. To jest mapa z autostradami. Żółtymi punktami zostały oznaczone te miejsca, gdzie autostrady stanowią obwodnice miast. Dotyczy to m.in. Rzeszowa, Tarnowa, Krakowa, aglomeracji śląskiej, Wrocławia, Częstochowy i Łodzi. Rząd Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego, który realizuje program budowy autostrad – fizycznie je buduje – stanął przed dylematem, czy zmienić tę ustawę w taki sposób, aby zwolnić z poboru opłat te odcinki, które stanowią obwodnice, i jednocześnie uszczuplić wpływy do Krajowego Funduszu Drogowego. 1% odnosi się do całego programu, ale pan poseł popełnia błąd logiczny. To w jednym roku uszczuplenie będzie wynosiło 1200 mln. Poruszamy się w tym przedziale. Jak to obliczyliśmy? Zsumowaliśmy długość odcinków i przymierzyliśmy do nich prognozowane natężenie ruchu. Przewiduje się, że na tym skrzyżowaniu, które wczoraj zaczęliśmy budować pod Strykowem, dobowy ruch będzie wynosił od 120 do 130 tys. pojazdów. Jeżeli zwolnimy z opłat wszystkie pojazdy na tym skrzyżowaniu i na innych obwodnicach autostradowych dużych miast, będziemy mieli (Dzwonek) wpływy do Krajowego Funduszu Drogowego mniejsze o 1200 mln rocznie. W ciągu trzech lat będzie to prawie 3,5 mld. To jest mniej więcej tyle, ile obecnie potrzebujemy na wybudowanie 18 obwodnic miast średniej wielkości, takich jak Bełchatów, Wieluń, Leżajsk i wiele innych, które czekają na swoją szansę. Taką argumentację przedstawił przed chwilą także pan poseł. W tych małych miejscowościach również dochodzi do zatłoczenia. Tam także traci się czas i zdrowie. Pytam posłów Prawa i Sprawiedliwości: Z kim mamy być solidarni? Czy mamy być solidarni tylko z mieszkańcami dużych miast, czy mamy być solidarni ze wszystkimi mieszkańcami Polski i finansować budowę obwodnic także tych małych miejscowości? Dziękuję.
Poseł Beata Kempa: Dziękuję, panie marszałku. Panie ministrze, bardzo przepraszam, ale tak naprawdę nie odpowiedział pan na żadne pytanie ani pana Jackiewicza, ani moje. Dlatego proszę, aby pan udzielił na piśmie odpowiedzi na te konkretne pytania we w miarę krótkim terminie, ponieważ chcemy pojechać z tą informacją do mieszkańców Wrocławia. To jest pierwsza kwestia. Natomiast druga kwestia – panie ministrze, chcę dopytać, ponieważ wstrząsający jest przykład Gliwic oraz innych miast na Śląsku i nie tylko. Miasto codziennie rozjeżdżane jest przez tysiące tirów, a w przypadku płatnej autostrady będzie jeszcze gorzej. Tak jest również w innych miastach. Panie ministrze, znam zdanie pana Grzegorza Schetyny, który powiedział, że stawia sobie za punkt honoru, aby kierowcy korzystający z autostradowej obwodnicy Wrocławia nie płacili za tę autostradę. Zatem pytam – bo to jest możliwe tylko i wyłącznie w przypadku zmiany przepisów – czy pana rząd, czy pan przewiduje podjęcie działań, które polegałyby na przygotowaniu projektu zmian w ustawie z 1994 r. o autostradach płatnych, aby opłatami nie były objęte autostradowe obwodnice miast? (Dzwonek) I drugie pytanie. Jeśli tego nie zrobicie, to czy poprzecie taki projekt ustawy, jeśli my go wniesiemy? To jest bardzo konkretne pytanie, panie ministrze. Jeszcze raz proszę o odpowiedź na piśmie na wszystkie nasze pytania. Dziękuję.
Minister Infrastruktury Cezary Grabarczyk: Dziękuję. Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Jeszcze raz mogę przytoczyć dane, które dotyczą realizacji programu budowy autostrad. Okazuje się, że do 2012 r. wszystkie duże miasta, przy których będą ulokowane autostrady – z wyjątkiem Częstochowy – będą miały autostradowe obwodnice. W związku z tym musimy rozstrzygnąć, czy zwolnimy z opłat te odcinki autostrad, bo te obwodnice, także wrocławska, to fragmenty autostrad. (Głos z sali: S8.) (Poseł Dawid Jackiewicz: Fragment S8.) Nie, nie. Proszę państwa, razem głosowaliśmy za budżetem, który przyznawał środki na budowę autostradowej obwodnicy Wrocławia A8. Pieniądze zostały przyznane, dlatego ta autostrada w grudniu br. zostanie ukończona. Z jednej strony Wrocławia mamy A8, z drugiej strony - A4. Te dwie drogi tworzą znaczącą część... (Poseł Dawid Jackiewicz: Panie ministrze...) ...autostradowej obwodnicy Wrocławia. (Poseł Dawid Jackiewicz: S8 to nie jest autostrada, panie ministrze. To warto byłoby wiedzieć.) S8 rozpoczyna się poza aglomeracją wrocławską. Proszę nie spierać się w tym zakresie z ministrem infrastruktury, bo znam na pamięć program budowy dróg i autostrad. Przyjęliśmy założenie, że duże miasta mogą ponieść część kosztów związanych z wprowadzeniem tzw. zerowej stawki dla swoich mieszkańców. Miasta mogą podejmować uchwały, dotyczące przeznaczenia środków budżetu miasta na wykupienie 50-procentowej ulgi. W takiej sytuacji Krajowy Fundusz Drogowy zwiększałby ulgę o kolejne 50%, tak aby mieszkańcy aglomeracji, którzy będą korzystali z autostradowych obwodnic swoich miast w codziennym ruchu, dojeżdżając do pracy, wracając po pracy, użytkując te szlaki komunikacyjne, byli zwolnieni z płatności. W takiej sytuacji Krajowy Fundusz Drogowy byłby uszczuplony tylko o 50%. Wydaje mi się, że tak jak w przypadku “Orlików” montaż finansowy samorządów i rządu przynosi efekty, tak i w (Dzwonek) przypadku wprowadzenia zerowej stawki na przejazd moglibyśmy uzyskać oczekiwany przez państwa efekt. Prowadzimy też analizy, czy możemy odroczyć termin wprowadzenia odpłatności na tych odcinkach autostradowych - podkreślam – odroczyć termin wprowadzenia odpłatności na kilka lat po to, by kierowcy przyzwyczaili się w ogóle do sieci. Ona powstanie dopiero w 2012 r. Nie mamy jeszcze dokończonych analiz. W ciągu kilku dni będą one kończone. Witając w gronie optymistów zadających to pytanie - bo infrastrukturą zajmują się tylko optymiści - deklaruję, iż na pozostałe pytania zostaną udzielone odpowiedzi na piśmie.
(Poseł Dawid Jackiewicz: Bardzo dziękujemy, panie ministrze. Optymistami byliśmy, jak wchodziliśmy na salę, teraz optymizm prysł.)