Legislacja

Mogą zakazać autom nauki jazdy wjazdu

2 listopada 2009

Biuro Analiz Sejmowych uznało, że nie ma prawnych przeszkód, aby zakazać autom nauki jazdy wjazdu w godzinach szczytu do centrów miast. Teraz prezydenci miast zastanawiają się, czy nie skorzystać z tej możliwości. Pomysł, aby ograniczyć samochodom nauki jazdy dostęp do centrów miast nie jest nowy. Jednak można go zrealizować dopiero po niedawnym orzeczeniu sejmowych prawników – czytamy w olsztyńskiej “Gazecie Wyborczej”. O zakazie myślą na przykład władze Częstochowy. Jest tam zarejestrowanych ponad 140 szkół nauki jazdy. Największe emocje wśród tamtejszych kierowców budzą "elki" z gmin ościennych, które jeżdżą wyjątkowo wolno, blokując tym samym ruch w centrum miasta. Do wprowadzenia podobnych ograniczeń przymierza się Zielona Góra. Tam radni zaproponowali, by w godzinach największego natężenia ruchu szkoły nauki jazdy nie organizowały kursów w śródmieściu. Natomiast zdecydowanie przeciwny wyganianiu samochodów nauki jazdy z centrum jest Szczecin. Magistrat tłumaczy, że kurs na prawo jazdy robi się po to, żeby zdać egzamin. A ten nie odbywa się jak kiedyś maluchem dookoła bloku, tylko na głównych ulicach. Oburzony wręcz pomysłem zamknięcia centrum w godzinach szczytu dla "elek" jest Sławomir Orzoł, właściciel szkoły nauki jazdy w Olsztynie. - To gdzie się mają ci ludzie uczyć? - pyta. - Przecież zamknięcie dróg nie wpłynie na natężenie ruchu w Olsztynie. Dopóki nie zrobi się w mieście obwodnicy, problem ten nie będzie rozwiązany. - Musimy znaleźć jakiś kompromis – powiedział Piotr Grzymowicz, prezydent Olsztyna. Prezydent zaznaczył, że ewentualne wprowadzenie ograniczenia wjazdu naukom jazdy do centrum, będzie konsultował z Andrzejem Szóstkiem, dyrektorem Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Olsztynie. - Ograniczenie możemy zrobić, ale potrzebne są do tego odpowiednie znaki drogowe, a ja takich nie znam - mówi Andrzej Szóstek. - Nie można przecież wywiesić transparentu, że "elki" do miasta nie wjeżdżają. Nie wyklucza jednak, że takie ograniczenie można wprowadzić w oparciu o istniejące znaki drogowe, ale jak dodał, musi to sprawdzić. Zdaniem dyrektora WORD-u nie trzeba ograniczać dostępu "elkom" do centrum, problem można rozwiązać inaczej. - Wystarczy, żeby szkoły nauki jazdy zechciały wjeżdżać w tzw. trudne obszary dopiero, kiedy kursant jest do tego przygotowany - wyjaśnia. - Czyli, co najmniej po dwudziestu godzinach praktycznej nauki jazdy. Wcześniej przyszli kierowcy powinni się szkolić na mniej uczęszczanych ulicach. Prezydent Piotr Grzymowicz nie wyklucza, że zaprosi na spotkanie przedstawicieli szkół nauki jazdy.