Temat nowych ośrodków egzaminowania wraca - na co zwracaliśmy Państwu uwagę w ostatnich numerach tygodnika PRAWO DROGOWE @ NEWS. Proponowane rozwiązanie wywołuje wiele emocji i kontrowersyjnych opinii. Oto niektóre z nich wyrażone na naszych łamach:
(1) A ja zapraszałbym Panów Egzaminatorów do siebie do OSK, albo do gminy, tak jak było kiedyś. I było dobrze. Ludzie zdawali egzaminy u siebie w miasteczku i potem jeździli całe życie po swojej gminie. A wyjazd gdzieś dalej w Polskę to już zadanie przerastające normalnego "niedzielniaka", więc nie będą jeździć dalej, bo się będą bali. Nawet były chyba już takie przymiarki, aby to Szanowna Komisja przyjeżdżała do OSK? Jeżeli w WORD-ach system pakuje zdających w pęczki 20-osobowe to znaczy, że tak samo można zrobić w gminie. Miejscowe OSK co jakiś czas kończą szkolenie i tworzą pakiecik powiedzmy 10- do 20 osób do przeegzaminowania. Wniosek do WORD-u, wyznaczenie miejsca i terminu, teoria na sali wykładowej jednego z OSK, praktyka na placu manewrowym, których pełno w całym kraju i jazda po miasteczku. Szybko, sprawnie i tanio. Wszyscy zadowoleni. Wojciech K.
(2) Brawo! Prawda o uciążliwościach wynikających ze zbyt małej ilości punktów do egzaminowania na terenie całej POLSKI dociera wreszcie do świadomości Szanownych Panów Posłów. Najpierw PiS a teraz PO chcą zwiększyć ilość Ośrodków Egzaminowania a więc poprawić komfort zdających (czyżby zbliżające się wybory zwiększyły wrażliwość Naszych decydentów?) Uważam, że przybliżenie miejsc egzaminowania ma pozytywne znaczenie dla zdających choćby przez zmniejszenie czasu niepotrzebnych przejazdów, ograniczenie natłoku Elek w centrach itd. Trudno mi dostrzec negatywne zjawiska jakie mogły by pojawić się po wprowadzeniu proponowanych rozwiązań, które funkcjonują w innych europejskich krajach. Bez względu na powód w imieniu setek tysięcy klientów WORD życzę powodzenia. Wojciech Sz.
(3) Najlepiej, żeby egzaminy odbywałby się na wsiach. Wtedy zdawalność wynosiłaby 100% a ludzie podpisywaliby glejt, że nigdy w życiu nie wjadą do miasta powyżej 50 tys. mieszkańców. Tylko trzeba byłoby to egzekwować! POWODZENIA!!!!! Czarek
(4) Przy obecnych przepisach dotyczących egzaminowania (zadania, kryteria itp.), pojazdów egzaminacyjnych i WORD-ach to kolejny popis posłów przed elektoratem. W 2008 roku przerabialiśmy ten temat. Ustawa - Prawo o ruchu drogowym daje przecież możliwość tworzenia zamiejscowych ośrodków egzaminowania. Nie tędy droga do skrócenia terminów oczekiwania na egzaminy. Przybywa nowych egzaminatorów, często ludzi bardzo przypadkowych, którzy o szkoleniu nie mają pojęcia a o egzaminowaniu jeszcze mniej. Do tego zawodu trafiają ludzie, mający prawo jazdy 6 lat i wyższe wykształcenie. Pielęgniarka, budowlaniec, elektryk i inni. Często taki/a/ ma prawo jazdy - ale nie umie jeździć. Dwudziesto-kilkuletni dzieciak egzaminuje 50-cio letniego faceta na egzaminie kontrolnym /punkty/. Facet zęby zjadł za kierownicą, a dzieciak oblewa go za technikę kierowania. Totalna kpina. To prawo i instrukcja egzaminowania to jedna z największych pomyłek tego Kraju. O temacie "szkolenie i egzaminowanie" powinni decydować fachowcy, przedstawiciele szkoleniowców i egzaminatorów, których wiecznie się pomija a nie urzędnicy ministerialni, którzy ze szkoleniem i egzaminowaniem nie mieli nigdy do czynienia - ale są specjalistami w tej dziedzinie. Tak jak w gospodarce. Życzmy sobie - wreszcie zdrowego rozsądku w nowym 2010 Roku. rw
(5) Kolejna sprawa to przygotowanie do pracy Instruktorów nauki jazdy. Trzy lata prawo jazdy / a umiejętność jazdy ?/, kurs, egzamin i co ..., ano buja się przez lata po swoim terenie a zmieniające się przepisy poznaje się od kursantów. Fachowiec? Nauczyciel? - Nie, cieć robiący kasę. Dlaczego instruktorzy nie mają obowiązkowych szkoleń ? Dlaczego nie rozlicza się ich ze zdawalności? Może tu przede wszystkim należy poszukać przyczyn niepowodzeń na egzaminach, a nie szukać rozwiązań w tworzeniu nowych ośrodków egzaminowania? Przy takim poziomie szkolenia /przepraszam prawdziwych instruktorów - nauczycieli/, nigdy nie będzie dobrego poziomu zdawalności na egzaminach, nawet przy utworzeniu stu ośrodków. Nowe ośrodki egzaminacyjne po prostu dobrze na siebie zarobią. rw