(Fot.: PD@N 473-83jm)
Projekt ustawy o zmianie ustawy Prawo o ruchu drogowym oraz ustawy o kierujących pojazdami.
Fragment uzasadnienia (...) “2. Praktyczny egzamin z udzielania pierwszej pomocy. Wprowadzenie do egzaminu państwowego na prawo jazdy dodatkowej części - modułu sprawdzającego praktyczne umiejętności udzielania pierwszej pomocy podyktowane jest wysokim wskaźnikiem zgonów ofiar wypadków drogowych, z których duża część miałaby szanse na przeżycie, gdyby w porę skutecznie przeprowadzono ich reanimację. W bardzo niewielkim odsetku wypadków drogowych fachowa pomoc medyczna przybywa na miejsce zdarzenia przed upływem pierwszych czterech minut od zgłoszenia, a tylko w pierwszych czterech minutach od zatrzymania krążenia można podjąć skuteczną reanimację. Pytania teoretyczne z zakresu udzielania pierwszej pomocy nie są w stanie zweryfikować praktycznych umiejętności w tym zakresie. W związku z powyższym wprowadzenie praktycznego sprawdzianu z wykorzystaniem manekina typu fantom oraz defibrylatora jest w pełni uzasadnione.
Na rynku dostępne są inteligentne defibrylatory (tzw. “publicznego dostępu”), bezpieczne i łatwe w obsłudze, dzięki którym każdy może przeprowadzić skuteczną akcję ratowniczą. Jest to możliwe dzięki Interaktywnemu Panelowi Graficznemu, który daje czytelne i jednoznaczne symbole a także polecenia głosowe w języku polskim. Urządzenia takie coraz częściej wystawiane są w miejscach publicznych. Dzięki zaawansowanej analizie rytmu serca urządzenie automatycznie podejmuje decyzję o tym, czy konieczne jest wykonywanie dwufazowej defibrylacji elektrycznej, zapewniając szybką a jednocześnie bezpieczną i skuteczną pomoc.
Konieczność szybkiej zmiany ustawy w tym zakresie wynika z przedstawionego przez Krajową Radę Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego Narodowego Programu Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego 2013 – 2020. Program realizacyjny zakłada, że zmiana ta wejdzie w roku 2013. Vacatio legis zostało dostosowane do konieczności przeprowadzenia odpowiedniej kampanii informującej społeczeństwo o tak poważnych zmianach, które będą dotyczyły praktycznie wszystkich obywateli oraz przygotowania i wdrożenia rozszerzonego typu egzaminów 5 państwowych na prawo jazdy. Obowiązek przeprowadzenia kampanii informacyjnej nałożony został na Krajową Radę Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego jako organ ustawowo powołany do koordynowania działań administracji rządowej w sprawach bezpieczeństwa ruchu drogowego, w tym inicjowania działalności edukacyjno-informacyjnej.
Wszystkie WORD-y w Polsce wyposażone są w fantomy, natomiast tylko 10 placówek posiada defibrylatory. Przybliżony koszt zakupu manekina typu fantom wynosi 10 tyś. zł, natomiast defibrylatora 5 tyś. zł. W Polsce jest 49 Wojewódzkich Ośrodków Ruchu Drogowego. W związku z powyższym należałoby zakupić jeszcze 39 defibrylatorów.
Łączny koszt zakupu wyniósłby 195.000,00 zł.
Przedmiotowy projekt nie jest niezgodny z prawem Unii Europejskiej.
Na pytanie redakcji tygodnika PRAWO DROGOWE@NEWS o zasadność projektowanego przepisu odpowiedzieli:

Danuta Kardaś (na fot. po prawej), założycielka i właścicielka szkoły nauki jazdy “DANUTA” z siedzibą we Wrocławiu, prezes Stowarzyszenia Szkolenia Kierowców we Wrocławiu (Fot.: PD@N 1/480-10)
Nie tylko jest to moje zdanie, ale zdanie środowiska szkoleniowców. Czy ten pomysł może mieć rzeczywiście wpływ na bezpieczeństwo w naszym kraju i na spadek wypadkowości? Uważam, że są to kolejne "nowe wynalazki" tak jak warsztaty doskonalenia zawodowego dla instruktorów, które będą mogły przeprowadzać WORD-y. OSK musiały spełnić kilka poważnych inwestycji (zakup autobusu, ciężarówki, które to muszą być własnością przedsiębiorcy lub w leasingu,a także posiadać: ogrodzenie, akredytację, wzniesienie i in.), a połowa WORD w Polsce nie posiada wogóle pojazdów egzaminacyjnych tylko wynajmuje.
Czy Polska musi być LIDEREM nowości, kto za to jak zwykle zapłaci? Dlaczego w projekcie nie ma obowiązku posiadania apteczki pierwszej pomocy czy kamizelki aodblaskowej? Jeśli ma być wprowadzony nowy element egzaminu to nich cena za egzamin na prawo jazdy pozostanie ta sama.
Uważam, że obecne przygotowanie szkolenia w zakresie pierwszej pomocy na kursach prawa jazdy jest wystarczające. Nie szukajmy zatem nowych, płatnych przedłużających elementów egzaminu państwowego, który już dzisiaj stwarza Polakom ogromny stres i wydatek.
Pozdrawiam Danuta Kardaś

Roman Stencel (na fot. po prawej), prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej OSK zs. w Koszalinie (Fot.: PD@N 478-9jm)
Zagadnienia ogromnego problemu społecznego RP jakim od lat jest kwestia bezpieczeństwa ruchu drogowego i związana z nią nadmierna liczba i ciągle za wysokie prawdopodobieństwo uczestnictwa w traumatycznym zdarzeniu drogowym jest powszechnie znana. Niestety wiedza ta nie przekłada się na racjonalne i bezpieczne indywidualne zachowania uczestników ruchu drogowego. Ogromne nakłady (większościowo finansowane ze środków UE) na znaczącą poprawę infrastruktury drogowej, medialne kampanie informacyjne, rozbudowa systemów Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym, wzrost nieuchronności kary za popełnienie wykroczenia drogowego - zaczynają przynosić oczekiwane efekty i “owocują” pozytywnymi trendami systematycznego zmniejszania liczb wypadków drogowych, rannych i zabitych, co potwierdzają wieloletnie dane statystyczne.
Uwzględniając, że corocznie na drogach w Polsce zostaje rannych kilkadziesiąt tysięcy osób rocznie (w 2012 r w 36 505 wypadkach zostało rannych 45 094 osób, a zginęło 3520 osób). Wszelkie działania mające na celu zmniejszenie rozmiaru ludzkich nieszczęść i obniżenie społecznego kosztu zdarzenia drogowego bezpośrednio związanych z prezentowanymi danymi statystycznymi powinny uzyskać powszechną akceptacje społeczną. Wdrażanie rozwiązań mobilizujących do osiągnięcia umiejętności i w konsekwencji udzielania realnej pomocy ofiarom wypadków drogowych doskonale wpisuje się w powyższa filozofię. Doświadczenie wskazuje, że nic tak nie mobilizuje do rzetelnej nauki - jak nieuchronność zademonstrowania praktycznych umiejętności na egzaminie!
Dlatego sugeruję w pierwszej kolejności rozszerzyć zakres egzaminu wewnętrznego w osk o elementy sprawdzające umiejętność prowadzenia resuscytacji i zachowania się na miejscu wypadku drogowego. Jeżeli monitoring prowadzony w kilkuletnim okresie bezspornie wykaże efektywnościową nieskuteczność egzaminu wewnętrznego w odniesieniu do prowadzenia resuscytacji i zachowania się na miejscu wypadku drogowego - dopiero wtedy należy rozważyć wprowadzenie do egzaminu państwowego nowych zadań z omawianego zakresu.
Proponowane podejście do tego ważnego problemu jest z pewnością racjonalniejsze ekonomicznie albowiem nie rodzi dodatkowych kosztów dla WORD-ów, a tym samym eliminuje potencjalne naciski na wzrost ceny egzaminu państwowego.
Wzrost kosztu dla osk byłby niewielki, albowiem od lat zgodnie z programem nauczania prowadzona jest nauka udzielania przedlekarskiej pomocy ofiarom wypadków drogowych, najpowszechniej przez profesjonalnych ratowników medycznych Systemu Ratownictwa Medycznego zdefiniowanych w ustawie z 8 września 2006 r o Państwowym Ratownictwie Medycznym.
Roman Stencel

Dariusz Śmiarowski (fot.), z wykształcenia mechanik samochodowy, od 24 lat instruktor nauki jazdy. Od 1991 r. prowadzi ośrodek szkolenia kierowców. W 2012 r. wyszkolił około 1000 kandydatów na kierowców. Szacowana ostatnia (w 2012 r.) zdawalność egzaminu państwowego na prawo jazdy wynosi 36%, przy średniej notowanej w Gdańsku 23%
(Fot.: PD@N 480-1-12jm)
Obawy moje biorą się z doświadczenia chociażby z egzaminu w zakresie kat. A. Kursant posiadający profesjonalne obuwie motocyklowe zapinane na rzepy często nie jest dopuszczany do egzaminu, kasa leci. Podejrzewam, że jeśli kursant z powodu zbyt malej pojemności płuc wykona zbyt slaby wdech to zostanie oblany. Jeśli kursant będzie niepelnosprawny np. problemy z nogami czy ogolne problemy zdrowotne i z tego powodu nie będzie w stanie wykonac prawidłowo czynności to jak znam życie zostanie oblany, a przecież w życiu wystarczy że zadzwoni na 112 i zabezpieczy miejsce zdarzenia. Naprawdę trudno mi oprzeć się wrażeniu, ze WORD-y będą wymyslaly różne rozwiązania po to tylko, żeby ratować budżet. Może w końcu trzeba otwarcie powiedzieć, że w opini obywateli i nie tylko WORD-y są maszynka do zarabiania i lupienia obywateli.
Pojawia sie proste pytanie: czy jednoręki inwalida o kulach z chorym kregoslupem bedzie zwolniony z tej czesci egzaminu? Jesli tak to dlaczego? W czym on jest lepszy lub gorszy ode mnie?