Legislacja

O słynnej polskiej dziurze. Jednak mandat

4 marca 2013

320af38c93781991102ddb29793ba0d204a92ee6(Fot.: PD@N 457-1©jm)

W ostatnich dniach doszło do ostatecznego rozstrzygnięcia w sprawie o unieważnienie mandatu. Otóż kierowca wjechał w dziurę na drodze wojewódzkiej nr 541 między Lubawą a Lidzbarkiem. Takich dziur na drogach z całą pewnością można wskazać bardzo wiele. Jego służbowe auto doznało uszkodzeń: wygięta felga i przebita opona. Wezwał policję, dokumentację chciał przekazać ubezpieczycielowi. Jakież było jego zdziwienie, gdy funkcjonariusze wystawili mu mandat. Powód - znak A-30 (fot.) “inne niebezpieczeństwo”, który był połączony z tabliczką ostrzegającą przed ubytkami nawierzchni. Dla rzetelności, której nie należy mylić ze złośliwością, trzeba dodać, że znak został postawiony przez zarządcę drogi... kilka lat wcześniej. Taki właśnie znak stał 3 km przed tą rozsławioną dziurą. Uzasadnienie 100-złotowego mandatu - kierowca nie zachował szczególnej ostrożności. Podinsp. Media nagłośniły sprawę mandatu. Natomiast Mieczysław Wójcik, Komendant Powiatowy Policji w Nowym Mieście Lubawskim, złożył wniosek do sądu o rozpatrzenie sprawy z dziurą w roli głównej.Chciał, aby w majestacie prawa czynności patrolu zostały uznane za właściwe. I właśnie, w dniu dzisiejszym sprawę rozpatrzył sąd w Nowym Mieście Lubawskim. Orzeczono, że kierowca popełnił wykroczenie i nie ma podstaw do uchylenia mandatu. I mały epilog – jak informuje “Gazeta Olsztyńska” – zarządca załatał co większe dziury.