Legislacja

Pijany kandydat na kierowcę

2 grudnia 2009

Kto przyjdzie na egzamin na prawo jazdy pijany, ten z kolejnym podejściem powinien odczekać rok. WORD w Lublinie chce zmiany przepisów w tym zakresie. Powód? Coraz więcej kandydatów przychodzi na egzamin po kilku głębszych. Do tej pory w ciągu miesiąca w lubelskim WORD przeciętnie zdarzały się po dwa-trzy takie przypadki, jednak w ostatnim miesiącu było ich aż pięć. Jeśli kandydat na kierowcę nie wyjedzie z egzaminatorem na miasto, to tak jakby problemu nie było. - Jeśli na placu manewrowym stwierdzamy, że ktoś ma np. półtora promila wtedy taka osoba jest informowana, że dostaje ocenę negatywną. Ale następnego dnia może przyjść i zapisać się na egzamin ponownie. Nie ma przeciwwskazań - mówi Zbigniew Stachyra, naczelnik Wydziału Egzaminowania w WORD. Inaczej jest, gdy kandydat na kierowcę nie zgadza się z wynikiem przeprowadzonego w ośrodku badania trzeźwości. Wtedy wzywana jest policja i taki delikwent może za wykroczenie odpowiedzieć przed sądem. WORD chce jednak te przepisy zmienić. Już przygotowuje odpowiedni projekt, który zamierza przesłać do Ministerstwa Infrastruktury. - Chodzi o to, by kandydat, który zjawi się na egzaminie w stanie nietrzeźwości mógł ponownie przystąpić do takiego egzaminu dopiero po roku. By niejako miał czas na przemyślenie tego, co zrobił - mówi Banaszkiewicz.

Jak jest na szkoleniach kierowców? Pijani kandydaci na kierowców zdarzają się też już na kursach na prawo jazdy, ale instruktorzy nie mają prawa zbadać ich alkomatem. - Mam w ośrodku alkomaty, ale nie mogę ich używać. Chyba, że na takie badanie zgodziłby się sam kursant, ale to raczej mało prawdopodobne - mówi Maciej Kulka, szef jednej z lubelskich szkół nauki jazdy. Zdaniem instruktorów nauki jazdy i w tym przypadku warto by pomyśleć nad zmianą przepisów.